korowód W dniu wczorajszym i dzisiejszym z bazy Przystanku Jezus wyruszyły dwa korowody. Grupa blisko czterystu rozśpiewanych ewangelizatorów ruszyła na pole Woodstockowe z hukiem bębnów tańcząc i głosząc Dobrą Nowinę.
korowód
Było głośno i radośnie. To już niemal nasza przystankowa tradycja. Co roku, gdy tylko pojawiamy się na polu idziemy wszyscy razem by pokazać, że jesteśmy, a przede wszystkim  że jest Jezus. Niektórzy uczestnicy przystanku Woodstock kojarzą nas z ubiegłych lat i reagują pozytywnie na naszą obecność.  Na twarzach młodych ludzi  można zauważyć pozytywne zaskoczenie tym co widzą. Zatrzymują się by porozmawiać, albo po prostu popatrzeć na roztańczony tłum chrześcijan. Jeden z woodstockowiczów krzyknął dzisiaj: „Taki kościół to ja rozumiem”.
korowód
Autentyczna radość wypływająca z naszej wiary niesie potężny ładunek ewangelizacyjny. Podczas Przystanku Jezus mamy trochę więcej odwagi by tą radość wykrzesać z siebie. Przechodzimy ponad własnym egoizmem i skupiamy się bardziej na Bogu i drugim człowieku. To co robimy wypływa z nas spontanicznie. Owa spontaniczność niektórych ewangelizatorów bywa zaskakująca w skutkach. Dzięki niej do dzisiejszego korowodu dołączyła ekipa z dużego auta widocznego na zdjęciu : )

Podczas korowodu towarzyszyły nam trąbki, bębny, flagi, wstęgi plakaty, głośne okrzyki. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się. Gdy ruszaliśmy dalej korowód stopniowo malał gdyż ewangelizatorzy byli zajęci rozmowami z woodstockowiczami.

Przypominało to scene opisywaną przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich:

Wszyscy byli tym zaskoczeni i nie wiedzieli, co myśleć. Dlatego
pytali jeden drugiego: „Co to znaczy?”. Inni jednak drwili, mówiąc: „Upili się młodym winem”.(Dz. 2,12 )

korowód