06.11.2009 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 196
Zaczynamy kurs modlitwy charyzmatycznej
Modlitwa – w dzisiejszym świecie wydaje się być archaizmem a jednak wielu młodych ma pragnienie nawiązywania żywej relacji z Bogiem, do którego nie tylko się mówi, ale który mówi do człowieka.
W gronie kilkudziesięciu osób zaczynamy dzisiaj kurs animacji modlitwy charyzmatycznej w Domu Wspólnoty św. Tymoteusza w Gubinie. Po kursie ‘Filip” jest to drugi kurs, wspomagający uczestnika w pielęgnowaniu żywej relacji z Bogiem. Z jednej strony uczy on jak owocnie spędzać czas na modlitwie a z drugiej jak modlitwę prowadzić w grupie.
Siłą kursu jest bogate doświadczenie Kościoła w przestrzeni modlitwy i choć nie wyczerpuje go w całości, to jednak pozwala na uchwycenie przewodnich dróg na których można wzrastać w modlitwie, tak by nie była ona odprawianiem religijnych rytuałów, ale dialogiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem. By przyczyniła się do osobistego przylgnięcia do Jezusa.
Program formacyjny prezentowany przez Szkoły Nowej Ewangelizacji jest bardzo zróżnicowany pod względem treści i przeznaczenia a jednocześnie bardzo praktyczny w zastosowaniu w życiu codziennym poszczególnych osób, czy grup.
Wszystkim uczestnikom kursu, życzymy pięknego czasu, bogatego w doświadczenia wiary.
ks. Artur Godnarski & Ekipa
Comments (5)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>





ja również życzę wszystkim, którzy przyjechali owocnego czasu
niestety ja nie mogłam przyjechać, mimo bardzo gorącego pragnienia pogłębienia swojej relacji z Jezusem poprzez modlitwę, której wciąż się uczę…Trochę za dużo km
no i w moim przypadku, obowiązki stanu są na pierwszym miejscu:) Pozdrawiam uczestników !
Wróciliśmy właśnie z Kursu już teraz wiem, że potrzebny mi był ten Kurs Modlitwy jak wcześniej pisałem przeszywałem taki nie pokój w modlitwie ostatnio, teraz po tym kursie mogę dalej wybywać na Głębie i siać ziarno naszego Pana A owoce kursu były wielkie, Alleluja, no i do zobaczenia za miesiąc w Gubinie na świętowaniu Przystanku Jezus. Alleluja…
Wspierałem was modlitwa tych co byli na kursie.Myslem sie wybrac na kurs animacji moalditwy chryzmatycznej. Piękna sprawa napewno jest poztym jestem w odnowie to roumiem o co chodzi. kiedys jeden przegapiłem jak koło warszawy woda zycia prowadzila a dowiedzilem sie ze z lublina jedn aosoba była dziewczyna z mich okolic .Jak bym sie zainteresował bardziej i wieksze pragnienie mial to pewnie bym z nia pojechał.700 km razem razniej jechac. pozdrawiam kleryka z lublina który jest teraz u Św. Tymoteusza zapomniałem jak na imie.Poztym tu przygotowania sa na przystanek Jezus w Lublinie troche sie zaagazowałem swoje 3 grodze dodałem. Kamil z Lubartowa+
elo elo
byłem przezyłem wróciłem
i komentarz do tamtego czasu
Drogę z Torunia do Gubina przebylem autkiem w jednej wielkiej mgle!
Nie pamietam zebym kiedykolwiek jechal tak dlugo ( 6 h – 370 km) we mgle. A jezdze sporo – nie nadinterpretowuje tej mgly w jakis zniechecajacy sposob, po prostu byla mlga i juz. Jestem geologiem z wyksztalcenia wiec w wielu aspektach zycia naszej planety nie widze nieziemskosci jak wielu
ale do rzeczy
sam kurs
przez pierwsze godziny kursy spiewalem sobie w duchu troszke inna piosenke niz pozostali obok w grupie bo nucilem sobie „CO JA TUTAJ ROBIE …” El. Gitar
jakis ogarniajacy mnie las rak, wszyscy mowia naraz, wszyscy spiewaja naraz, a bylo nas z 30 osob na sali… i jak tu cos zrozumiec, jak tu sie pomodlic … dobrze ze o. Tomasz mowil sam konferencje
ale i jego slowa mnie powalily i przyklad o obserwatorze i komorce rakowej
i jeszcze sie spoznilem na kurs, wiec jak nic slowa do mnie 
staram sie wiec jakos machac i spiewac,by nie byc tym obserwujacym rakiem, ale ni jak mi to wychodzi, bo nie plynie z serca a z checi zlania sie z tlumem
Czuje sie wiec jak ten obserwator i ta komorka rakowa, co tylko bierze i nic nie daje, taki pasozyt
z czasem jednak cos zaczelo sie dziac we mnie. Wsluchujac sie w slowa, w wersety z Biblii i te wczesniej niezrozumiale spiewy zaczalem otwierac sie ( a myslalem ze jestem otwarty ) i przyjmowac to po co przyjechalem. Przyjechalem by oderwac sie od swiata i oddac sie modlitwie calym soba. Cha! nawet cos tam zaczalem sobie swiergolic w tych niezrozumialych jezykach, ale to tylko tak cicho,i bez przekonania.
Na drugi dzien i po NORMALNYM kazaniu i slowach k. Marka wiedzialem ze bardzo tego przyjazdu potrzebowalem, bardziej niz samego oderwania sie od codziennosci. Podczas sobotniej Eucharystii, odczułem że Jezus che nas calych , z naszymi ranami, watpliwosciami, bladzeniem, upadkiem … : miłosierdzie. Zgromadzenie nas wszystkich wokół ołatarza i wspolne tak bliskie przezywanie miłosci Jego do nas, wspolnota z kaplanami. Piekne!!! Byc moze po to tam bylem.
Tak wiec przeszedlem taki proces podczas tego kursu: od checi ucieczki, przez nienaturalne wtopienie sie w otoczenie, dalej w odkrywanie ze tak zle nie jest, otarcie sie o wielka tajemnice Jego milosci i braku checi powrotu do domu na koncu
Dodam tylko ze modlitwa charyzmatyczna jest dla mnie czyms nowym. To teren na ktory pierwszy raz wszedlem w Gubinie. I wroce do niej, bo wiem ze mam za co uwielbiac Pana !!!
Polecam czytajacym kazdy kurs, rekolekcje, dni skupienia … to zawsze cos daje ! A najczesciej wiecej niz oczekujemy !
Dziekuje wszystkm z domu wspolnoty za posluge nam.
Pozdrawiam wszystkich kursowiczow !
Wojtek z Torunia
Ja chciał bym jeszcze napisać do tego kursu dla tych wszystkich co byli na kursie, że dostałem słowo po kursie, pamiętamy proroctwo o spalonych drzewach i chciał bym wam dać wrakment jaki odrzymałem po tym kursie
(J 15,1-17) A jak ja do rozumuje do te drzewa zapalone do naszego życia, Te stare życie jego już nie mam jesteśmy takimi młodymi drzewami które po tych starych drzewach wyrośliśmy Bóg o nas się troszczy, i jak w Ewangelii pisze że Ojciec będzie nas pielęgnował i odcinał gałęzie nasze które nie przynoszą owocu, Jesteśmy Teraz młodymi drzewami