05.01.2010 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 176
Towarzyszyć odchodzącym…
Dopóki jest się młodym, nie myśli się o śmierci, bo to jeszcze daleka perspektywa. Kiedy jednak dotyka nas doświadczenie śmierci bliskich, jest nam trudno się rozstać i coraz bardziej nabiera się życiowej perspektywy wieczności.
Ostatnie tygodnie prowokują nas w sposób szczególny do zatrzymywani się nad tą rzeczywistością. Tuż przed świętami tragiczna śmierć rodzeństwa kl. Maćka Ch. – Oli i Michała a teraz taty naszego perkusjonalisty z przystankowego zespołu – Radka Szwarca.
Wraz z ks. Tomaszem i pozostałymi braćmi ze Wspólnoty, staramy się Wam w takich szczególnych momentach towarzyszyć w miarę możliwości. To nie tylko ludzka solidarność, ale przeżywanie rzeczywistości wiary na poziomie konkretu.
Dzisiaj w dniu pogrzebu Taty Radka, pamiętamy w modlitwie tu w Domu Wspólnoty a w Warszawie w naszym imieniu jest ks. Tomasz, by przedłużyć naszą obecność i czynić ją praktyczną.
Dziękujemy Ci Radku, za Twoją służbę dla nas wszystkich w ramach Przystanku Jezus i zapewniamy o modlitwie szczególnie w tych dniach.
ks. Artur Godnarski
Comments (1)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>




Dziękuję za to że jesteście i że dzięki słowom Tomka, obecności przyjaciół, modlitwie tych wszystkich ktorzy wiedzieli, ten pogrzeb, ani czas od poprzedniego wtorku nie był dla nas gejzerem histerii rodzinnej, a chwilą spokoju. Pisałem to już w prywatnej korespondencji do Henia., ale chyba nie obrazi się jeśli to samo powtorze tutaj. Jest spokojnie, i to co przeżywamy, siłą i wewnętrznym nastawieniem podobne jest do tych chwil, kiedy 2 lata temu urodził się mój siostrzeniec. Różnica jest taka że wtedy ktoś nam przybył, a teraz kogoś zabraknie. Ale tylko fizycznie.
Mama była przy tacie do ostatniego jego oddechu i modliła się, to też daje jej samej siłę i tylko utwierdza w przekonaniu że to właśnie w tym momencie było najlepsze co mogła dla niego zrobić.
Pozdrawiam i dzięki jeszcze raz