02.03.2009 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 852
Rekolekcje w łomżyńskim Seminarium
Wszędzie dobrze, ale w domu… Już wróciliśmy do Gubina, choć nie łatwo było nam się rozstać z bracią klerycką w Łomży, gdzie spędziliśmy piękny czas rekolekcji. Jak było, przeczytajcie…
Wielki Post rozpoczęliśmy rekolekcjami odprawianymi wraz z klerykami, ojcami duchownymi, moderatorami Seminarium łomżyńskiego. W gronie 100 osób rozważaliśmy Słowo Boże i pochylaliśmy się nad treściami, które odczytywaliśmy jako szczególnie ważne dla nas na ten czas. Rozpoczynaliśmy czas wielkopostny wraz z bp. Stanisławem Stefankiem, który przewodniczył Eucharystii w katedrze i posypał nam głowy popiołem a wieczorem wprowadził nas w czas rekolekcji.
Jako Wspólnota, staraliśmy się wraz z naszymi braćmi klerykami przeżyć swój czas rekolekcyjnego zatrzymania, choć było to dla nas intensywny czas posługi.
Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci i czuliśmy się bratersko traktowani przez rekolektantów. Sprzyjało to bardzo szczerym rozmowom indywidualnym jak i wspólnotowym w akademickiej auli, gdzie przeżywaliśmy czas konferencji i wspólnych spotkań rekolekcyjnych. Kaplica seminaryjna, była przestrzenią zarezerwowaną na modlitwę: Liturgię Godzin, Eucharystię, adorację Jezusa w Najświętszym Sakramencie, celebrację sakramentu Pokuty i Pojednania.
Bardzo ciekawe były wieczorne spotkania nieobowiązkowe, podczas których stawialiśmy sobie wiele pytań i szukaliśmy wspólnie odpowiedzi na nurtujące nas sprawy. Wszystko stawiane w świetle Słowa Bożego, prowadziło nas nieuchronnie ku doświadczeniu wolności – dojrzałej i odpowiedzialnej, którą wspaniale jest oddychać w klimacie braterstwa.
Tematem rekolekcji była kompilacja słów: „… jak Mistrz – Boskim owiani Duchem…”. Zostaliśmy zaproszeni do przejścia drogi ucznia, który staje się apostołem. Minimum teorii, bo jej wiele jest w ciągu studenckiego roku w ramach wykładów, maksimum działania na „otwartym sercu”, by pokonać niestety dla niektórych niepokonalną odległość 30cm (tyle zazwyczaj wynosi odcinek pomiędzy umysłem a sercem).
Dla większości z nas był to bardzo czas przemiany myślenia. Nie odbywa się to bezboleśnie, ponieważ przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, jednak jeśli człowiek pragnie i choć nie wszystko od razu rozumie, poddając się Bożej łasce może doświadczyć rodzenia się na nowo. I właśnie to stało się udziałem wielu z nas o czym mam nadzieję zaświadczą liczne świadectwa do napisania których zapraszałem naszych braci z łomżyńskiego Seminarium. Czekamy z niecierpliwością.
Odnośnie do świadectw kleryków – można je przeczytać na seminaryjnej witrynie pod poniższym adresem: http://www.seminarium.lomza.pl/news.php?readmore=114
Pięknym było słuchać zapewnień, że spotkamy się na tegorocznym Przystanku Jezus w Kostrzynie nad Odrą. Wierzę, że mocna brygada z łomżyńskiego Seminarium dołączy do nas.
Spotkaliśmy wśród kleryków wielu szlachetnych ludzi, których serca są rozpalone dla Jezusa i bezinteresownej pracy w Winnicy Pana. Sam fakt jak staliśmy się dla siebie bliscy przez tych kilka dni, jest wypełnieniem słów psalmisty, który się modli: Wzbudziłeś we mnie miłość przedziwną do tych, którzy mieszkają w Twoim domu…”.
Z niektórymi umówiliśmy się na spotkanie podczas kursów formacyjnych podczas wakacji w Szkole Nowej Ewangelizacji.
Wielkim odkryciem dla nas i zachętą do nowych doświadczeń w przestrzeni modlitwy i muzyki stało się spotkanie z ks. Leszkiem – ojcem duchownym w łomżyńskim Seminarium, który zajmuje się „produkcją” cytr słodko dźwięczących. Osobiście byłem zachwycony liturgią jutrzni, którą celebrowaliśmy przy akompaniamencie o. Leszka na cytrze. Jest w tym pięknie ukryta rzeczywistość pozaziemska i myślę, że coś z tego doświadczenia wyrośnie, ale o tym kiedy indziej.
Niech tych kilka zdjęć zarysuje choć w części klimat naszego rekolekcyjnego spotkania.
Pozostajemy bardzo wdzięczni Księdzu Rektorowi, Moderatorom Seminarium z ks. Biskupem na czele, za zaproszenie, braterski klimat i wspaniałą nić porozumienia.
Z modlitwą – ks. Artur Godnarski
Comments (9)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>







Niewiele tych fotek. Może jeszcze kilka ks. dołączy. Ja tylko dodam od siebie, że czas spędzony w tym seminarium zmienił mocno moje patrzenie na tę instytucję i chłopaków tam studiujących. Jestem pełen podziwu dla nich, że podjęli tę trudną drogę, że chcą się trzymać razem i że walczą o to by zachować szczerość wobec innych. Życzę im powodzenie i będę się za nich modlił. Dziękuję im i ojcu rekolekcjoniście, że mogłem przeżyć ten piękny czas rekolekcji i cieszę się z nowych znajomości. Chłopaki, pamiętajcie o nas.
Pozdrawiam.
A na lusterku zawieszka „domeny.pl”… taka kryptoreklama i przypomnienie
rekolekcje były genialne. Vivat Jezus
To był bardzo zacny czas. Zacny bo związany z cnotą jaką jest odwaga i męstwo w otwarciu się na twórczą moc Ducha naszego Mistrza.To był wyjątkowy czas, dzięki niemu wiem już co to znaczy poczuć na sobie działanie Niewidzialnego. Przygoda miłości z Miłością mojego życia dzięki waszej posłudze nabrała znowu świeżego koloru. Jestem za ten czas niezmiernie wdzięczny Bogu i Tym, którymi się posługiwał. Obym zawsze był owiany Duchem, który mnie tych, których spotykam prowadzi do Ojca przez Syna. Amen…
Acha zapomniałem…. Jak by trzeba więcej tego syropu to się wyśle
To teraz może coś na oczy bo ciągle mi łzawią, a dziś to jedno jeszcze piecze.
Daniel, to od cebuli
po prostu przestań już brać specyfik tego znachora:)
Na oczy to sie maść zrobi… receptura ściśle tajna
z ręką w gipsie?:)