07.12.2009 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 228
Radości, modlitwy i rozmów… nie było końca…
Jutro rano, czyli we wtorek, odjadą z Domu Wspólnoty ostatni goście z Irlandii – Rafał i Sebastian. Ks. Grzegorz już wrócił do Francji, podobnie jak Ula do Edynburga a ks. Tomasz jeszcze trochę zabawi w Polsce zanim wróci do Italii… Tym którzy nie mogli z nami być pozostaje przeczytanie o tym co się działo na naszym poprzystankowym świętowaniu.
Będziemy się tym wszystkim z Wami dzielić poprzez przystankową witrynę w najbliższych dniach.
Pamiętaliśmy o Was wszystkich w naszych modlitwach i podczas celebrowanych Eucharystii.
Bardzo cieszymy się z obecności wszystkich księży, kleryków, gości z zagranicy, wszystkich braci i sióstr, którzy podjęli wysiłek dotarcia na ten koniec świata jakim jest Gubin. Dotarliście do nas z wszystkich kierunków Polski i było nam bardzo miło Was wszystkich zobaczyć.Ogromną radość sprawiały nam dzieci z którymi przybyli do nas niektórzy. Niech Pan błogosławi nasze dzieci, które mają szansę już teraz wzrastać w bliskości Pana przez wzajemną miłość w rodzinie.
Bardzo współczujemy wszystkim którzy do nas pisali, dzwonili i zapewniali o jedności szczególnie w tych dniach a których zmogły różne choroby – życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
Klimat całości spotkania był bardzo familijny, ponieważ to było tak, jakbyśmy się nie widzieli zaledwie kilka dni i znów się widzimy, choć tym razem nie w Kostrzynie a w Gubinie nad Nysą Łużycką. Wszystkie projekcje filmów wypaliły na 100% z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.
Jesteśmy szczęśliwi, choć zmęczeni! Przez kolejne dni będziemy dzielić się może i krótkimi, ale treściwymi wiadomościami z tych dni.
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas na różne sposoby w realizacji tego przedsięwzięcia.
ks. Artur Godnarski & Ekipa
Comments (6)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>




ach – co za czas – Dzieki bogu, że mogłem z wami być – tak na prawde Pan Bog zdzialal we mnie duuuzo wiecej niz bym sie spodziewal… jak zwykle.
co za czas.
pozdrawiam serdecznie przystankowiczow.
ks. Tomek
michał – popraw mi ;literówkę – znow mi nie wyszło i z malej literki napisalem Bogu
pozdrawaim
No ja też się wypowiem jednym słowem było superowo tylko szkota że tak krótko, ale cóż niebawem z nów się zobaczymy już za kilka tygodni. A tak poza tym dojechaliśmy szczęśliwie do Głogowa a buś-niej ja dojechałem. Pozdrawiam i do zobaczenia po świętach
Dobry był to czas; wspaniali ludzie…Takich spotkań powinno być więcej i zdaje mi się, że będzie. Pozdrawiam
Mocy, jaką przynoszą spotkania z ludźmi „napędzanymi” tym samym Duchem, nie da się opisać… W sercu zapala się prawdziwy ogień- tak wiele wciąż pozostaje do zrobienia!! Zwłaszcza jeśli przebywa się poza granicami Kraju, w którym wiara jest ważna- mimo wszystko i w dalszym ciągu… Ale przecież „…kiedyś KAŻDY wyzna, że Jezus jest Panem…”
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo ciepło i do zobaczenia wkrótce.
Trwajcie w Miłości JEZUSA!!!
Cieszę się że mogłem z Wami być
Dobrze było się poczuć w domu wspólnoty -jako gość
Podczas tego spotkania prosiłem o modlitwę za moich synów zwłaszcza Szymona który miał 3 ataki padaczki dziennie
Tutaj chciałbym podziękować za modlitwę i podkreślić słowo miał
UWAGA–Szymon już od PIĘCIU dni nie miał ataku
Dziękuję raz jeszcze Wam wszystkim za modlitwę i Panu Bogu za Jego Łaski i Miłosierdzie