10.11.2009 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 116
Przeczytałem i jestem pod dużym wrażeniem…
Zapewne jestem jednym z pierwszych, którzy jeszcze przed wydaniem, mógł przeczytać trzecią część powieści Roberta Kościuszki – „Wojownik trzech światów”. Jestem pod dużym wrażeniem rozwinięcia akcji i historii, które oparte o Biblię nabierają wyjątkowego znaczenia w życiu konkretnych postaci.
Już w niedługim czasie, książka ujrzy światło dzienne i półki wydawnicze. Na dzisiaj chciałbym się z Wami podzielić maleńkim wstępem o który poprosił mnie Robert. Może zainspiruje Cię on do sięgnięcia po tę wspaniałą historię, którą można czytać nie tylko samemu, ale w gronie koleżeńskim, nawet „starych koni”, co nie omieszkałem uczynić w naszym Domu Wspólnoty. Książka bardzo dobrze została przyjęta przez nasze grono i nawet ma już swoich fanów.
A oto i wstęp:
Trzeba walczyć by nie zginąć.
Przyjaźń, nie jest tkliwą serdecznością, ale więzią, która najszybciej powstaje podczas wspólnej walki, zmagań i trudności. Nie bez powodu mądrość pokoleń uczy nas, że „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Dziś chyba jak nigdy dotąd możemy być świadkami biedy w całym wachlarzu jej odmian. Jedną z najgłębszych jej przejawów jest brak przyjaźni – ludzie czują się osamotnieni na skutek porzucenia, wstawienia pomiędzy bajki rzeczywistości wiary.
Realizm wiary, otwiera przestrzeń w której przyjaźń jest możliwa i to nie tylko do grobowej deski. Zapoczątkowana w naszym „dzisiaj” może mieć swoją kontynuację za bramami śmierci, gdzie nic się nie kończy, ale rozpoczyna na dobre. Wiara jest przyjaźnią – jak tarczą, za którą można się bezpiecznie schować gdy przychodzi zdradziecki cios.
Chcąc dokonać krótkiej charakterystyki, wyjątkowej powieści jaką staje się w trzeciej odsłonie historia „Wojownika trzech światów”, należałoby uczynić to krótkim ale wyraźnym stwierdzeniem – jest to „Historia pewnej prawdziwej przyjaźni”. Czytając ją, zrozumie to przesłanie ten, kto zna smak przyjaźni jak i ten, kto go nie zna, ale nosi w sobie jej pragnienie.
Za ludzkimi i anielskimi historiami, kryje się jeszcze jedna, zupełnie wyjątkowa w której wszystko może się wydarzyć a jest to twoja historia przyjaźni z Bogiem. Do świadomego jej przeżywania i pielęgnowania, dyskretnie ale z przyjacielską determinacją prowadzi nas Autor. Wszystkie wątki podejmowane w każdej z trzech części tej powieści wydają się podążać w jednym kierunku, by przeciąć się pośród historii przyjaźni w jednej szczególnej, będącej niezbitym dowodem na tę wyjątkową więź Boga z człowiekiem.
Zapewne w czwartej części odsłonią się wszystkie zakulisowe, zdumiewające historie pewnej niezbitej, nie do zerwania przyjaźni. Oby Autor nie kazał nam zbyt długo czekać na jej odkrycie w kolejnym tomie.
Dziękuję Robercie za to, że dzielisz się z nami Twoją pasją przyjaźni ze Słowem Bożym a tak naprawdę z Tym, który ukrywa się za wszystkimi historiami. Niech nie zabraknie Ci nigdy „Wiatru” w skrzydła wiary i wiernych przyjaciół, których masz w swojej rodzinie jak i pośród znajomych.
ks. Artur Godnarski
Gubin, dn. 7 listopada 2009r.
Comments (1)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>





To mój syn się ucieszył, ciągle dopytywał kiedy będzie no i jest !