30.07.2009 | Piotr Sowa | wyświetleń: 4 467

Przystanek Jezus w akcji.

korowód W dniu wczorajszym i dzisiejszym z bazy Przystanku Jezus wyruszyły dwa korowody. Grupa blisko czterystu rozśpiewanych ewangelizatorów ruszyła na pole Woodstockowe z hukiem bębnów tańcząc i głosząc Dobrą Nowinę.
korowód
Było głośno i radośnie. To już niemal nasza przystankowa tradycja. Co roku, gdy tylko pojawiamy się na polu idziemy wszyscy razem by pokazać, że jesteśmy, a przede wszystkim  że jest Jezus. Niektórzy uczestnicy przystanku Woodstock kojarzą nas z ubiegłych lat i reagują pozytywnie na naszą obecność.  Na twarzach młodych ludzi  można zauważyć pozytywne zaskoczenie tym co widzą. Zatrzymują się by porozmawiać, albo po prostu popatrzeć na roztańczony tłum chrześcijan. Jeden z woodstockowiczów krzyknął dzisiaj: „Taki kościół to ja rozumiem”.
korowód
Autentyczna radość wypływająca z naszej wiary niesie potężny ładunek ewangelizacyjny. Podczas Przystanku Jezus mamy trochę więcej odwagi by tą radość wykrzesać z siebie. Przechodzimy ponad własnym egoizmem i skupiamy się bardziej na Bogu i drugim człowieku. To co robimy wypływa z nas spontanicznie. Owa spontaniczność niektórych ewangelizatorów bywa zaskakująca w skutkach. Dzięki niej do dzisiejszego korowodu dołączyła ekipa z dużego auta widocznego na zdjęciu : )

Podczas korowodu towarzyszyły nam trąbki, bębny, flagi, wstęgi plakaty, głośne okrzyki. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się. Gdy ruszaliśmy dalej korowód stopniowo malał gdyż ewangelizatorzy byli zajęci rozmowami z woodstockowiczami.

Przypominało to scene opisywaną przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich:

Wszyscy byli tym zaskoczeni i nie wiedzieli, co myśleć. Dlatego
pytali jeden drugiego: „Co to znaczy?”. Inni jednak drwili, mówiąc: „Upili się młodym winem”.(Dz. 2,12 )

korowód

Comments (36)

Komentarze

  1. magda

    moim marzeniem był udział w przystanku Jezus.. niestety nie było mi to dane, poniewaz nosze pod sercem maleńkie ziarenko które wkrótce juz bedzie na swiecie, jednak wierze ze uda mi sie jeszcze do Was dołaczyc.. prosze o modlitwe w tej intencji i w intencji mojego maluszka.. który moze jeszcze z rodzicami wyruszy dawac swiadectwo..? :)

  2. wloczykij

    i to rozumiem, Jezus górą! marsze dla Jezusa są najlepsze, po tym co tu widzę stwierdzam że muszę dołączyć do was i na pewno w przyszłym roku się zobaczymy :D CHWAŁA PANU, Allelu..ja,Allelu…ja,Allelu..ja,ja,ja! pzdr cały PJ,grajcie i śpiewajcie na cześć Pana do końca świata i później cała wieczność :D

  3. Piotr Hełka

    tylko zdjęć nie można powiększyć.. ;(

  4. Piotr Sowa

    Już działa, można podziwiać zdjęcia w powiększeniu. Pozdrawiam :)

  5. Piotr Hełka

    Super :)

  6. Bogusława Anna Dańko

    Idąc z Chrystusem, można osiągnąć radość, PRAWDZIWĄ RADOŚĆ!
    Żal ściska mi serce, że nie mogę być tam z Wami Kochani:-((Pozdrawiam i życzę obfitych plonów na PJ.

  7. Bartłomiej Sobolewski

    JEZUSOWI HEJ! HEEEEEEEEEEJ!!!!!szczerze?Korowody były XXXXX bardzo trudne…mnie osobiście wyzuwały z sił fizycznych…ale pieśni typu..idziemy na SYJON czy Miriam na Bębnach….trudno było by nie odtańczyć :-) jak się dało…hmmm SZALOMMM tym którzy byli i tym którzy będą SZALOM

  8. Ewciaaaaaaaaaa

    Czy ktos nagrał może sobie „Idziemy na Syjon”?

  9. Radek

    widze ze ostre parcie jest na nagrywanie materiałów, jakiś czas temu widziałem w internecie nagrania video robione komórkami podczas pierwszego dnia na polu – w bazie (PJ2009). Nie są to najszczęśliwsze ujęcia i dzwięki przede wszystkim dlatego że to telefon a nie kamera, i dlatego że dźwięk nisko-średniej jakości, a i „operator” zacięcia reżyserskiego chyba nie miał ;)
    Suma tych wszystkich wad sprawia że nie wiadomo co się ogląda. Nie lepiej poczekać na wersje oficjalne wydane z poszanowaniem dźwięku i ucha odbiorcy ?

  10. Oburzona!!

    Byłam w tym roku na Woodstocku i miałam okazje zobaczyc Przystanek Jezus. Słuchajcie moi drodzy to co tam zobaczyłam wzburzylo mnie okropnie. Jak mozna brac jakies idiotyczne transparenty z napisem Jezus isc z gitara i krzyczec „O Alleluja!!”?????? Przeciez to czysta głupota!! To obrazanie naszego Pana!! Jestem bardzo religijna i mocno wierzaca, ale przyjechałam na Woodstock w celu dobrej zabawy z przyjaciółmi, bo Woodstock to nie typowa impreza alkoholowa jak ukazuje to TV Trwam(!!) ale Woodstock to Festiwal Muzyczny!! Przepiekny festiwal cudowni ciepli ludzie wspaniała muzyka itp. A wy ludzie wierzacy bierzecie naszego Zbawiciela na transparenty i robicie z niego reklame!! Traktujecie Go jak przedmiot jak produkt! Ponizacie sie tylko do poziomu Hary Krishny robicie dokaldnie to samo co oni. A ja wam mówie ze najwieksze rzeczy mozna uczynic poprzez prostote skromnosc i cichosc, nie lepiej zeby ktos z was podszedł cicho do pijanych gosci i porozmawiał z nimi? Nie widziałam zeby ktokolwiek z was tak robił, widziałam tylko potezne transparenty i syszałam krzyki :Jezus jest Panem! Nic poza tym nie zauwazylam. To ma byc Ewangelizacja?? Porazka…

  11. DziKoń

    No tak najlepiej wywalać cudze nieobrażające nikogo komentarze. Ktoś tu chyba nie ma poczucia humoru i na dodatek jest niedobrym cenzorem. Ten komentarz też pewnie zostanie usunięty więc nie wiem po co go piszę, ale jednak piszę.

    http://dzikon.blogspot.com

  12. Piotr Sowa

    Trochę robi się przykro gdy ktoś ewangelizację nazywa „czystą głupotą”. Nie każdy musi rozumieć wagę tego co robimy ale wypełnianie nakazu Chrystusa na pewno nie jest głupotą. To samo robili Apostołowie. Więc pani Oburzona i jak się nazwała „bardzo religijna” ma za złe że cieszymy się dobrą nowiną i głosimy ją z potrzeby serca zgdodnie z tym czego uczy nas Chrystus. Zaraz dalej pani Oburzona pisze, „wy ludzie wierzący” – co znaczy że pani „bardzo religijna” nie utożsamia się z wierzącymi i jest nie wierząca. Dalej pani pisze: „Traktujecie Go jak przedmiot jak produkt” – z przedmiotem się nie rozmawia ani nie klęczy przed nim godzinami ani nie wchodzi w relację przyjaźni, nie śpiewa się mu, ani nie opiera na nim życia. Dalej:”Ponizacie sie tylko do poziomu Hary Krishny robicie dokaldnie to samo co oni”. Niestety robimy coś zupełnie innego – my głosimy Chrystusa Zmartwychwstałego. Odpowiadając dalej na pani pytanie o rozmowy owszem robimy to przez cały czas trwania woodstocku. Pani tego nie widziała – to jest porażka. Ja mam wrażenie że pani tam nie było albo za bardzo nie pamięta. Chyba że… tak cicho i dyskretnie podchodziliśmy do -jak to pani nazwała-”pijanych gości” że nie byliśmy widoczni ;) Bóg kocha każdego człowieka i pragnie jego zbawienia. Biada nam gdybyśmy nie głosili.

  13. Radek

    ” ja wam mówie ze najwieksze rzeczy mozna uczynic poprzez prostote skromnosc i cichosc, nie lepiej zeby ktos z was podszedł cicho do pijanych gosci i porozmawiał z nimi? Nie widziałam zeby ktokolwiek z was tak robił, widziałam tylko potezne transparenty i syszałam krzyki :Jezus jest Panem! Nic poza tym nie zauwazylam. To ma byc Ewangelizacja?? ”

    Niunia „Oburzona” – zdecyduj się ;)
    najpierw piszesz, że trzeba poprzez prostotę i skromność i że przeszkadzały Ci krzyki że JEZUS ŻYJE, a potem że nie widzialaś żeby ktokolwiek podchodził do zapijaczonych… :) z krzykami mięli podchodzić żebyś zauważyła że podchodzą ? :)
    Może właśnie po cichu spokojnie i bez krzyku było więc nie zauważyłaś. Może byli tacy co bardziej potrzebowali rozmowy niż Ty, może więc jakoś Cię to ominęło ;)
    Pozdrawiam

  14. ewangelizatorka

    -PRZEZ KILKA JUŻ DOBRYCH LAT EWANGELIZUJE NA WOODSTOKU(UWAŻAM ŻE TO NAJLEPSZA INICJATYWA EWANGELIZACYJNA W POLSCE,NIE MARNUJMY TEGO) I NA CODZIEŃ(GDZIEKOLWIEK JESTEM I CORAZ BARDZIEJ ICORAZ TO GŁĘBIEJ SIĘ TEMU PRZYGLĄDAM.MOGE ŚMIAŁO NAPISAĆ O TYM KSIĄŻKE ALBO MG)
    -OBURZONA MA DUŻO RACJI,SŁYSZAŁAM TO OD SETKI LUDZI NA WOODSTOKU W TYM ROKU
    -KTOKOLWIEK MOŻE PAMIĘTA PIERWSZE EWANGELIZACJE KS.ARTURA GODNARSKIEGO- NOTABENE MODLICIE SIĘ NIEGO WOGÓLE(ALBO PIERWSZE WEJSCIA NA JAROCIN)NIE TAK TO MIAŁO WYGLĄDAć jak ostatnio wygląda!!KILKA LAT TEMU BYŁO O WIELE LEPIEJ.
    –LUDZIE DO CHOLERY OBUDZCIE SIĘ!!!!OBUDZCIĘ SIĘ?
    -ŁATWO JEST Z KRZYŻEM NA WIERZCHU BIEGAC I KRZYCZEĆ JEZUS-TRUDNIEJ IŚĆ WYJSC DO LUDZI-POCHYLIĆ SIĘ NAD CZŁOWIEKIEM,POROZMAWIAC O JEGO PROBLEMACH,NA CODZIEŃ W ŻYCIU(ŻEBY BYŁA CIĄGŁOŚĆ)A NIE TYLKO NA PRZESTANKU OD ŚWIĘTA

  15. ewangelizatorka

    -LUDZIE NA CODZIEŃ KRZYCZĄ O MIŁOŚĆ NA DWORCACH,NA ULICACH,A MY TYLKO NA PRZESTANKU MÓWIMY O NIM
    -PO PRZESTANKU JEZUS W TYM ROKU SPOTKAŁAM WIELU TAKICH I NA TEŻ(KRZYCZĄCYCH,ZAGUBIONYCH)

  16. dzidzia

    mam juz sporo lat i bywalem na jarocinie i woostoku tez tam poznalem jezusa ale gdy wrucilem z przystanku to spowrotem pustka zostal tylko jezus

  17. Piotr Sowa

    Ewangelizować na co dzień na pewno jest ważną sprawą. Jeżeli głoszę Chrystusa tylko podczas Przystanku Jezus to jest to według mnie trochę oszustwo. Nasze głoszenie opiera się na świadectwie życia wiarą. Nie da się żyć wiarą i nie głosić. Jeśli więc głoszę tylko raz w roku to jest coś nie tak. Z drugiej strony spotkanie ewangelizatorów na PJ motywuje nas wspólnie do głoszenia, ponieważ bywa tak, że tam gdzie jesteśmy na co dzień jesteśmy zarażani myśleniem, że nie trzeba. A nie chodzi tylko o głoszenie ale o zbliżenie do Boga i zaprzyjaźnienie z Nim. To nasze wspólne bogate doświadczenie mogę przenieść do miejsc swojej codzienności, a nie narzekać że tego tam nie ma. Przystanek Jezus nie jest jedyną inicjatywą. W Polsce jest wiele wspólnot które mają pomysły ale brakuje im rąk do pracy. Nasza wspólnota pracuje intensywnie cały rok.
    „Ewangelizatorko” napisz konkretnie dlaczego uważasz, że kiedyś było lepiej z wyjściami? Zresztą, kto wie jak to miało wyglądać, oprócz Tego który prowadzi swój Kościół?
    P.S wielkie litery w internecie oznaczają KRZYK.

  18. DziKoń

    No pominę ten capslock i błędy ortograficzne, interesuje mnie co innego. Czy przypadkiem nie jest tak że podchodzicie do kogoś (niech nawet będzie mocno nawalony) i próbujecie nawracać i moralizować. A może spora część z tych ludzi jest naprawdę ogarnięta i przyjechali na Woodstock po prostu się wyszaleć.

    Ja przyznam szczerze, że trochę bym się zirytował, jakbym sobie siedział nawalony, czy jakoś inaczej porobiony i podszedł by do mnie ktoś i zaczął mówić o Jezusie. Być może trochę demonizujecie przystankowiczów i wkręcacie sobie że macie jakąś niezwykle ważną misję do wykonania.

    Poza tym jak już chcecie tym ludziom pomagać, to czemu jednocześnie próbujecie ich indoktrynować? Czy nie możecie po chrześcijańsku pomóc i nie wpychać im do głowy swoich wierzeń?

    Poza tym jak już bym był tym Jezusem to na pewno bardziej by mnie cieszyło to że pomagacie ludziom i sami macie radość z życia, niż to że zaganiacie kolejne owieczki i śpiewacie na moją cześć.

    Prawdę mówiąc wydaje mi się że wasze działania są pozbawione większego sensu, są nieco dziecinne i nieco sekciarskie, ale jak tam chcecie.

  19. Radek

    Dzikoń a mam takie pytanie – rozmawiałeś z kimś z ludzi którzy ewangelizują na polu woodstockowym, czy to tylko hipotezy o tej indoktrynacji ? :)

  20. Piotr Sowa

    DziKoń napisał: „Czy przypadkiem nie jest tak że podchodzicie do kogoś (niech nawet będzie mocno nawalony) i próbujecie nawracać i moralizować.”
    A na zdrowy rozum uważasz to za sensowne?
    Z tego co czytam dalej nie spotkałeś się z taką sytuacją, więc tylko domniemasz…
    DziKoń napisał: „Być może trochę demonizujecie przystankowiczów i wkręcacie sobie że macie jakąś niezwykle ważną misję do wykonania.”
    To twoje przedzałożenia z jakimi włączyłeś się do dyskusji. Poza tym mówisz o wielu różnych ludziach którzy przyjeżdżają na PJ, a nie garstce sformatowanych ludzi myślących i działających identycznie.

    DziKoń napisał: Poza tym jak już bym był tym Jezusem. Nie jesteś więc nie ma co gdybać.
    No masz swoje zdanie i przedzałożenia i gdybania których nie sprawdziłeś, a kurczowo się ich trzymasz. Jednym słowem, wkręciłeś je sobie, lub ktoś to zrobił. To jest dla mnie sekciarskie.

    I nic pozytywnego nie wyniknie z tej dyskusji dopóki „oskarżyciele” sami nie dojdą do tego dlaczego tak ich irytuje nasze działanie. Skąd się biorą fałszywe oskarżenia, towarzyszące im emocje i świętobliwe oburzenie? Podobne sytuacje są opisane w Ewangeliach. Faryzeuszom nie podobał się program działania Jezusa, bo doprowadzało ich to do rachunku sumienia. Szkoda że ta dyskusja się przeciąga. Trzeba było raczej oddać głos tym którzy doświadczyli spotkania Z Bogiem właśnie tam na polu. Myślę, że wiele świadectw jest potwierdzeniem tego co robią ewangelizatorzy.

  21. DziKoń

    I naprawdę wierzą Wam ludzie jak im mówicie: „Wiemy, że Jezus jest realny – tu i teraz – i to On zmienia nasze życie na lepsze niż było i niż teraz jest…”?

    No to ja się poddaję i będę się za was modlił ;->

    Tak naprawdę, możecie sobie ewangelizować jak chcecie byle nie przemocą. Ja jednak uważam że latanie i wyśpiewywanie o Jezusie jest dość infantylne. No ale wiadomo że człowiek lubi czuć się częścią jakiejś wspólnoty i uwielbia razem z tą wspólnotą przeżywać zbiorowe uniesienia. Rozumiem oczywiście że takie wspólne przeżycia mogą być dość ekscytujące, ale ile w tym wszystkim prawdy a ile zwykłej sugestii?

    Skąd na przykład wiecie że to akurat Jezus zmienia wasze życie, a nie wy sami? Ja rozumiem, pewnie zaraz ktoś odpowie że to się czuje. Ale jak wiadomo czuć można różne rzeczy i nie koniecznie muszą one być prawdziwe.

    Wiem teraz mi powiecie że w zasadzie to nie możecie być na 100% pewni, zostaje Wam jedynie wiara, ale już nie pewność.

    Dla Was to może dużo, ale dla mnie jednak zbyt mało. Nie kupuję tego.

  22. marcin taki

    Mozesz byc pewien Dzikoniu, ze uwazam, ze masz i troche racji w pewnych sprawach. Sa do poprawienia pewne rzeczy i zawsze beda. My sami zawsze bedziemy do poprawienia i do konca zycia bedziemy sie starali wzrastac. Slusznie Piotrek zauwazyl i nakreslil Twoje „gdybanie”. Moze to wolanie o odpowiedz ? Naszym zadaniem jest wlasnie mowienie o tym, ze Jezus zmienil zycie kazdego z nas i bedziemy to robic. Zeby to jakas walka byla ta dyskusja, ale to zabawa i przekomarzanki. A my przeciez oczekiwac mozemy prawdziwych przesladowan Kosciola w przyszlosci, jak to dawniej bylo. Widac, ze juz podnosi sie w wielu miejscach na swiecie szalenczy ryk i nawet w Kraju naszym tez. Wiec to wlasnie moze raczej zagrzewac do boju, tak ? A takie przepychanki ani nie zniechecaja, ani nie zapalaja bo walki ale dzieki – swiatlo jakies to jest. Woodstokowiczow nie demonizujemy, to nasi bracia, przeciez jestesmy z nimi, dzielimy sie chlebem, przesiadujemy i rozmawiamy, wymieniamy sie mailami i trzymamy kontakt z nimi, wspierajac ich i starajac sie dalej prowadzic. Na placu wyplakuja sie, spowiadaja, i przychodza na Msze Swiete do nas. Wiesz jakie to jest cudowne ? Sa kochani. (Jak i Ty :) Przyjedz to zobaczysz. I nie wkrecamy sobie, ze mamy „jakas” misje do wykonania. To Jezus nam powiedzial, ze mamy bardzo bardzo wazna misje do wykonania ! Najwazniejsza jaka kiedykolwiek byla i nie pozwolimy tego przesmiac, bo powiedzial On : „gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Wiec i w Polsce ! Ale suuper, nieee ? Jestesmy tymi, do ktorych to powiedzial, przez to, ze jestesmy ich nastepcami. Gdyby bylo tu miejsce wytlumaczylbym Ci szerzej dlaczego Biblia mowi, ze to tez i NAS dotyczy. I nawet jesli naszym gloszeniem byloby tylko wolanie, ze Jezus zyje a nie potrafilibysmy nic wiecej zrobic, to Jezus i z tego by sie cieszyl, ale celem naszym tam jest rozmowa indywidualna z kazdym kto tego zechce. Czyli nie „nawracanie”, jak to ujales i nie „umoralnianie”, bo my nie czynimy tam wykladow. My swiadczymy a przekaz jest prosty ! To co czasem wkladane jest miedzy bajki okazalo sie prawda ! Kazdy, kto to odkryl, nie „poczul” ale doswiadczyl tego na wiele sposobow, ze to Jezus ! On daje wiare, sama z siebie nie moze sie wziac, jak Biblia mowi. I jesli Ty jej masz choc troche, to masz ja od Niego. I wierz nie mi, ale Slowu Bozemu, ze jesli sie otworzysz na Jego dzialanie, to Jezus Zmartwychwstaly Cie skutecznie przekona, ze to On – cudami, ktore zdziala w Twoim zyciu. Po prostu ma moc zmienic nawet piekne zycie na piekniejsze a jak to prosto robi ze zmarnowanym ? Mowi Ci to ktos, kto lezal jak smiec na polach woodstokowych i przed oczami mial tylko smierc. O ! Spojrz ! To dziala! Dzieki niech beda Bogu najwyzszemu, ze ze swoich wiernych ksztaltuje ewangelizatorow ! Dzieki Slowu, ktore mi przekazywano ja zyje ! To Slowo ma Moc ! To Slowo jest zywe ! Ono uzdrawia i sprawia, ze czlowiek staje sie nowym szczesliwym stworzeniem pelnym zycia ! :) )) Wiec tez i ja bede glosil dziela Pana ! Bede spiewal i tanczyl ! To juz nie tlum mnie niesie i emocje, jak dawniej na koncertach, ale Ten, ktory we mnie zyje, czy jestem wsrod ludzi czy jestem sam. I bede wolal i wolal, ze On zyje, bo to uratuje kazdego, kto przyjmie te Slowo i uwierzy ! Dziwne, jesli powiem, ze spotkalem Go ? Spotkalem Go. Jesli zapytasz jak, to ja Ci opowiem o tym w prosty sposob. To latwe, a wyobraz sobie ze jeszcze latwiej jest to samo Tobie doswiadczyc, niz mi wytlumaczyc. To tylko decyzja i powiedzenie Bogu „TAK”. To doswiadcenie wewnetrzne, ktoremu nie mozesz zaprzeczyc. To moje doswiadczenie. Jesli chcesz, jest ono w zasiegu Twojej reki, Twojego serca, jak i kazdego innego, bez wyjatku. Pozwol wiec, ze pojdziemy jak umiemy im to powiedziec, bo niektorzy czekaja na to jak dawniej i ja. Jestem o tym przekonany wraz ze wszystkimi, ktorzy juz wysluchali i przyjeli. Teraz idziemy razem jak Jeden. Jestes zaproszony na prawdziwa uczte przez samego Boga. Juuhuuuu ! Do zobaczenia w wiecznej szczesliwosci ! :)

  23. marcin taki

    Pamietaj Przyjacielu, ze sie tylko dziele, a Ty masz prawo to odrzucic. Jestes wolnym dzieckiem Boga, jak kazdy. Bog daje propozycje zycia a Ty pozostajesz moim Bratem. Jezus zyje !

  24. DziKoń

    Fajnie że odpowiedziałeś po przyjacielsku, doceniam to. Wiem że może to nie jest miejsce na to ale posieję trochę zamętu. W końcu ewangelizacja odbywa się na każdym froncie.

    Wszystko fajnie, można powiedzieć że zostałem wychowany w tradycji katolickiej/chrześcijańskiej, sam do końca nie wiem. Moi rodzice byli niepraktykujący, ale to mało ważne. W każdym razie w swoim życiu, dość powoli ale skutecznie przeszedłem od Katolicyzmu przez Buddyzm aż do Ateizmu. Powiem Ci że w tym ostatnim etapie jestem najbardziej szczęśliwy i drogi powrotu na łono KK raczej la mnie nie ma.

    Po prostu dużo rozmyślałem i czytałem zamiast tylko wierzyć i wyszło mi to co wyszło, a swoich przemyśleń już się nie wyprę. Wiem że dla Was Biblia jest źródłem prawdy, ale dla mnie jest tylko książką pisaną przez wielu autorów na przestrzeni wielu lat. Oczywiście jest ciekawym dziełem literackim, ale nic poza tym.

    Wiem że Kościół zastrzega sobie wyłączność na interpretację Biblii i nie dziwi mnie to jeśli wezmę pod uwagę wnioski jakie się nasuwają gdy zrobi się to samemu. Otóż czytając Stary Testament miałem nieodparte wrażenie że Jahwe to żądny krwi psychopatyczny potwór, dla którego ludzie są tylko zabawkami. Nowy oczywiście jest lepszy. Ba nawet skłonny jestem uznać Jezusa za porządnego człowieka. Na pewno jednak nie uznam jego boskości. Najwcześniejsze Ewangelie powstały dość długo po Jezusie, w związku z tym mogły obrosnąć w masę ubarwień, cudów i innych ozdobników zwiększających popularność tego dzieła.

    Jeśli zaś mowa o jakichś prześladowaniach Chrześcijan to chyba Ci się nasz kraj pomylił z Chinami. W Polsce to właśnie Kościół Katolicki, jest stroną uciskającą. Pominę teraz kwestie finansowe z tym związane, bo nie miejsce na to.

    Jako Ateista czuję że Kościół ma w Polsce zbyt wiele do powiedzenia. Ja po prostu chce żyć w państwie jakie jest opisane w konstytucji, w państwie świeckim, a nie wyznaniowym. Jeżeli próby przywrócenia świeckości państwa nazywasz prześladowaniami to chyba coś jest nie tak.

    Dlaczego na przykład w urzędach państwowych (sejm szkoła itp.) są obecne krzyże? Z jakiej racji symbole jakiejkolwiek religii wiszą sobie bezkarnie w urzędach państwa które ma być religijnie neutralne? Dlaczego nauka religii odbywa się w szkołach, a nie jak to kiedyś było w salkach katechetycznych? Dlaczego nie ma lekcji etyki, a jeśli jest to często jest prowadzona przez katechetę? Dlaczego nie ma lekcji wychowania seksualnego. Dlaczego wreszcie KK przywłaszczył sobie pojęcie etyki i moralności i uważa że akurat ich etyka i moralność powinny być wzorem dla wszystkich innych? Dlaczego … ? Dlaczego … ? Dlaczego … ?

    Mógłbym jeszcze długo pytać. Po prostu chciałbym jako ateista poczuć się w moim kraju jak u siebie a nie jak na w gościnie.

    Wiem że zaraz pewnie powiesz że zraziłem się do instytucji a nie do Boga. Powiem Ci tylko że uraz do instytucji jest wtórny. Wypowiedziałem Bogu umowę z zupełnie innych powodów. I nie było to jakieś załamanie, czy coś w tym stylu, po prostu wszystko na chłodno przemyślałem i okazało się że nie ma we wszechświecie miejsca dla takiego tworu jak Bóg. Oczywiście to moje zdanie.

    Pozdrawiam ;->

  25. marcin taki

    A wiec moj Przyjacielu… Poruszyles tak duzo watkow i szczerze pragne Ci odpowiedziec, jesli chcesz uzyskac odpowiedz. W tym momencie jednak nie jestem w stanie rozpisac sie dluzej, zrobie to niebawem. Ale czy mozesz powiedziec, dlaczego zadales te wszystkie pytania ? Czy chcesz prowadzic zdrowy dialog i jestes pewien, ze interesuja Cie moje odpowiedzi na nie ? A to wlasnie dlatego, ze nie chce Cie indoktrynowac, chcialbym wiedziec, ze nie sa to tylko Twoje przekonania i oskarzenia, a to, co mamy do powiedzenia, Ty masz w przyslowiowym „gdzies”. Bo przeciez gotowy na dialog czlowiek nie rzuca hasel : „wszystko co masz do powiedzenia to bzdura i nawet nie chce tego sluchac”. Zaczales od tego, ze chcesz posiac troche zametu, dalej zaznaczasz, ze sie swoich przekonan nie wyprzesz, a nastepnie wielokrotnie powtorzyles pytanie „dlaczego ?”. Wiec czy jestes otwarty na zdrowa wymiane zdan ? Slucham Cie i rozumiem Twoje pytania szanuje je i wiem, ze jest ich wiecej. Uznam, ze nie sa to pytania retoryczne i jestes osoba otwarta dia-log. Wiec mam tez nadzieje, ze uszanujemy sie wzajemnie i nastawimy sie rowniez na sluchanie. Pozdrawiam tymczasem.

  26. Radek

    DziKoń: „No to ja się poddaję i będę się za was modlił ;->”

    oooo
    i właśnie w tym rzecz – słuszny ruch :)

  27. DziKoń

    Tak właśnie, chcę dialogu. Nie zamierzam pluć jadem, ale chcę rozmawiać i wysuwać twarde argumenty, bez wrogości ale i bez taryfy ulgowej.

    Oczywiście jak już wspomniałem chcę zrobić trochę zamieszania, nie wiem tylko czy to jest miejsce na to. Z drugiej strony to miejsce jest tak samo dobre jak każde inne. No nic w tej chwili nie mam czasu ale do usłyszenia wkrótce.

    PS: Ateistom modlić się nie wolno, zabrania im religia ;->

  28. goja

    Pozwolicie, że przyłączę się do Radka i też będę się za Was modlić, za dialog „bez wrogości i taryfy ulgowej”, który mam nadzieję przyniesie dobre owoce.

    DziKoń a to dla Ciebie, polecam życiorys patrona dzisiejszego dnia – św. Rafała Kalinowskiego, moim zdaniem macie dużo wspólnego :)

    http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/11-20.php3

    P.s. Może i Ateistom modlić się nie wolno ale chyba Wasza religia nie zabrania, aby modlić się za Was ;) nie będzie ona wynikała z nakazu lecz z głębi serca :)

  29. goja

    aaa i jeszcze DziKoń…

    czytając o św. Rafale zwróć uwagę na lekturę, pod wpływem której zaczął się w jego życiu proces nawrócenia – to „Wyznania” św. Augustyna :) A i sam Augustyn też miał bardzo ciekawą drogę do świętości, także wszystko jeszcze przed Tobą DziKoń, też możesz zostać świętym ;)

    http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-28.php3

    Te linki to tak jakbyś miał ochotę zajrzeć i trochę poczytać :)

  30. marcin

    9 PYTAN / 10 ODPOWIEDZI

    – chyba tak bym to zatytulowal odnoszac sie do tego, co napisales wczesniej. Przygladajac sie Twojemu komentowi, mysle, ze mozna wydzielic tyle wlasnie pytan, chociaz przyznaje, ze czasem robie to sztucznie, chcac jednak odniesc sie do konkretnej kwestii nakreslonej przez Ciebie.

    Dzikon : „Fajnie że odpowiedziałeś po przyjacielsku, doceniam to. Wiem że może to nie jest miejsce na to ale posieję trochę zamętu. W końcu ewangelizacja odbywa się na każdym froncie.”

    1. Co czlowiek sieje ?

    Bog jest ! Bog jest dobry, Bog jest Miloscia, Bog jest wszechmocny – w to wierze, wiec od tego musze zaczac. W ten sposob sie przedstawiam, bo skoro juz wiesz, ze to rozmowa z katolikiem, to wiec wiesz czego spodziewac.  To tez odpowiedz dlaczego tu jestem, dlaczego my tu wszyscy jestesmy. Czy chcemy robic cos co jest zle czy dobre ? Czy chcemy kogos skrzywdzic czy pomoc ? Jakie jest nasze zadanie ? Przeciez to strona „Przystanek Jezus”, to nasza strona, czyli wspolnoty wierzacych, czyli sluzyc ma tez umacnianiu i choc kazdy, jest na nia zaproszony, to jakby „nasz dom”, tzn, zagospodarowany po chrzescijansku, wiec az dziwic moze, ze ateista zechcial wejsc na nia i to wielokrotnie.

    „Fajnie, ze odpowiedziales po przyjacielsku” – Czy inaczej odpowiedziec religia mi zabrania ? Chyba raczej tak odpowiedziec mi umozliwia.  W koncu dzieki temu, co sie w niej kryje jestem tu i robie to co robie. Jednak myslalem sobie o tym co napisales… „Wiem że może to nie jest miejsce na to ale posieję trochę zamętu.” To prawda, to nie miejsce na to ale kazdy gosc wnosi do domu „siebie”. Pomijajac tu roznice pogladow na temat religii, mamy zdaje sie, roznice takze w intencjach. Przymrozmy oko i uznajmy, ze kryje sie pod tym zwykle zadawanie pytan ze zwyklej ciekawosci. Jednak wkroczyles na „nasz teren”, mam wiec nadzieje, ze nie stwierdzisz na koncu, ze jestes tu uciskany i indoktrynowany,poniewaz inicjatywa rozmowy z Toba nie wyszla od nikogo z nas. Pamietaj, ze jestes tu (prze)mile widziany i skoro sie pojawiles to stajesz sie wazny dla kazdego, kto Cie tu „widzi” i wiedz, ze to „niebezpieczny teren”, bo jak juz zaznaczyli wczesniej, juz sie za Ciebie jak za kazdego, kto tu zaglada.  A modlitwa jest „niebezpieczna”, jak moze przeczytales po kliknieiu linku, porzeslanego Ci przez Goje. Badz pewien, ze nikt Cie nie chce tu przekonac do wiary, bo nie mozna do niej przekonac nikogo i nikt z nas nigdy nie zostal przekonany. Kazdy jedynie doszedl do miejsca, gdzie stwierdzil, ze pragnie… Zapragnal spotkac Boga i zadne wysilki czlowiekowi nie pomoga by wierzyc, a to moze byc jedynie dane od Niego samego, ktory jednak czlowiekowi daje wolnosc, takze w wierze i dlatego i my nie mamy zamiaru odbierac Tobie wolnosci. Jeszcze raz, nie indoktrynujemy ale rozmawiamy z kazdym, kto do nas przychodzi pragnie rozmawiac, toczyc dialog, szukac, bo chcialby znalezc sens ogolny, bo pragnie czegos wiecej, czegos glebszego w zyciu, bo chce religie poddac jakijes probie lub po prostu chce wiedziec dlaczego wierzymy. Rozne sa powody pytan a najprostsza odpowiedzia na ostatnie pytanie i posrednio na inne jest to, ktore niejednokrotnie juz slyszales, ze Bog zmienil nasze zycie. To pierwszy powod, to doswiadczenie, to odpowiedz Boga na nasze pragnienie, na otwarcie sie czlowieka, to Jego „kocham cie”, ktore przewija sie przez cale Pismo Swiete. Bog kocha i ma dla czlowieka to co piekne, co dobre, co daje szczescie. Bog zabiera depresje, chorobe, bezsens, smutek, strach, beznadzieje a daje prawdziwe zycie. Bog zmienia zycie, czyni je sensownym, odbiera zniechecenie, daje radosc, nadzieje, pokoj, milosc i kazdy prawdziwie wierzacy tego wlasnie doswiadcza. Z tym przychodzimy, by w swiecie rozsianego zametu wprowadzac pokoj, radosc, milosc, nadzieje. „Co czlowiek sieje, to i zac bedzie” (Gal 6,8).

    Nie potrafi kochac prawdziwie, ten, ktory milosci nie doswiadczyl. A doswiadczenie, zmiany zycia, to demonstracja potegi Boga, Jego mocy. Z tym wlasnie przychodzimy, gloszac, ze Bog kocha kazdego czlowieka, niezaleznie od tego jaki jest i nic tej milosci nie jest w stanie zmienic. Nic ! Czlowiek kochany odpowiada miloscia, sam tego doswiadczam i widze to w innych, wiec… Pomijajac na chwile, istnienie Boga, czy na sam sposob ludzki nie robimy dobrej rzeczy, wprowadzajac pokoj w sercach ? Dlatego wlasnie kazdy z nas pragnie siac. A w dodatku to takie „perpetum mobile”, samonapedzajace sie kolo, bo widzac, ze „to” (ze Bog) co siejemy dziala, zmieniajac zycie kazdego, serce wyrywa do tego, zeby dalej mowic kazdemu, ze kazdego Bog kocha wiec i Tobie nie da sie nie powiedziec, ze jestes Jego ukochanym synem i czeka i czeka na Ciebie a Ty nie potrafisz sobie wyobrazic jak wielkie rzeczy dla Ciebie przygotowal. (Ale to tylko tak nawiasem oczywiscie ;) Gdybys byl wierzacym… )

  31. marcin

    Dzikon napisal : „Wszystko fajnie, można powiedzieć że zostałem wychowany w tradycji katolickiej/chrześcijańskiej, sam do końca nie wiem. Moi rodzice byli niepraktykujący, ale to mało ważne. W każdym razie w swoim życiu, dość powoli ale skutecznie przeszedłem od Katolicyzmu przez Buddyzm aż do Ateizmu. Powiem Ci że w tym ostatnim etapie jestem najbardziej szczęśliwy i drogi powrotu na łono KK raczej la mnie nie ma.”

    2. Co to jest Prawda ?

    Zacytuje sam siebie z powyzej : „pomijajac na chwile istnienie Boga…” Czy jesli Boga nie ma, a jest tylko system religijny, ktory dziala psycholgicznie to czy warto w to wierzyc ? Czy ja chce byc wierzacy, bo to zmienia zycie ? Uyyeeee…. Akurat tu to nietraf w nic. Nigdy nie chcialem wierzyc w klamstwo, i to nie patrzac na konsekwencje, a nie znajdujac sam odpowiedzi odszedlem od wiary, od Boga, od Kosciola, wiec nie sa to tylko spekulacje. Odszedlem daleko, bo choc moi rodzice byli praktykujacy, nie widzialem dzialania Boga w zyciu i przekonalem sie na tamten czas, ze wierzenie w Boga nic nie daje, nic nie wnosi, wiec nie ma sensu, bo tylko w ten sposob trace. Moje zycie dalej potoczylo sie nieco ekstremalnym torem, bo wydawalo mi sie, ze skoro Boga nie ma, to nie ma dla mnie praw i wszystko moge (nawet gdybyGo nie bylo, to bylaby to nieprawda), wiec podchwycilem modne haslo „w zyciu trzeba sprobowac wszystkiego”, no i dopiero pozniej sie dowiedzialem jak to zle i glupie powiedzenie, jak bardzo potrafi czlowiek sam siebie skrzywdzic i innych. No ale wracajac… Czy w ogole Bog jest ? No albo tak, albo nie. Oczywistym jest, ze ktos z nas sie myli. Nie mozemy miec racji obydwaj. Albo jest albo nie ma. Ja wierze, Ty nie.

    Powiedziales : „Wszystko fajnie, można powiedzieć że zostałem wychowany w tradycji katolickiej/chrześcijańskiej, sam do końca nie wiem. Moi rodzice byli niepraktykujący, ale to mało ważne.”. To wcale nie jest malo wazne czy rodzice Twoi byli niepraktykujacy, bo stwierdza to, ze jest nieprawda stwierdzenie, ze zostales wychowany w tradycji katolickiej. W kulturze tak, ale nie w Tradycji. Jesli ktos nie praktykuje, to czy wierzy ? Czy ktos, kto prawdziwie wierzy, moze nie praktykowac ? Jak niewierzac ktos taki moze przekazac Tradycje ? Pisze z duzej litery, bo tak pisana Tradycja, jest wazna jak Pismo Swiete, bo jedno i drugie to przekaz Prawdy przez Boga objawionej. Bog przekazuje dar wiary w chrzcie swietym i daje jej wzrost przez swiadectwo rodzicow, a kiedy czlowiek dorasta, sam podejmuje decyzje czy wierzy czy tez nie wierzy. Tobie nie zostalo to przekazane. Gdyby Twoi rodzice byli prawdziwie wierzacy, gdyby znali Boga, byli by dla Ciebie rowniez swiadkami Jego mocy. Gdybys mial takie doswiadczenie, nie szukalbys niczego innego, bo wiedzialbys, ze skoro jest Bog, to wszystko od Niego pochodzi, wiec nie ma boga poza Bogiem, bo wszystko inne poza Nim jest tylko stworzeniem. Nie szukalbys niczego innego, bo poznalbys Dawce wszystkiego. Nie szukalbys tez dlatego, bo doswiadczylbys tego, ze nic wiecej nie potrzebujesz. Kazdy, kto prawdziwie poznal Boga, nie potrzebuje nic wiecej, wszystko ma w Nim ale to ciagly etap. Poznawaniu Boga nie ma konca, bo nic Go nie zglebi, tak jest potezny i ten, ktory wszedl swiadomie na te droge wie, ze zaczyna sie prawdziwa przygoda kroczenia ku swiatlu, co nigdy nie gasnie, bo wie, ze odkryl Prawde.

    „Coz to jest Prawda ?” Dzis w Kosciele jest uroczystosc Chrystusa, Krola Wszechswiata i Kosciol na calym swiecie w swojej liturgii Slowa rozwaza ten fragment Ewangelii, w ktorym (powiedzmy ateista) Pilat pyta Jezusa, ktory chwile wczesniej powiedzial, ze jest Tym, ktory przyszedl aby zaswiadczyc o Prawdzie. (J 18, 33- 37). Wierze, ze to Jezus jest Prawda. Ja osobiscie wierze Jezusowi, ktory powiedzial : „Ja jestem Droga, Prawda i Zyciem”(J 14,6). Pilat pytal sie, bo nie rozpoznal jej w Jezusie, jak kazdy niewierzacy, jak i Ty. Droga jest Jezus, bo nikt nie przychodzi do Boga jak tylko przez Niego i przez Niego poznajemy Boga (por. J 14,7), jesli widzimy Jezusa no i oczywiscie o ile Biblia mowi prawde. Jesli tak jest, to wlasnie dzieki Jezusowi mozemy przejsc od ateizmu do wiary, o ile chcemy tego. Jesli wiemy jak cudownie jest byc chrzescijaninem. :) Kazdy, kto wiedzialby, co to znaczy przed ta decyzja nie czekalby z jej podjeciem. Wiedzialby, ze to nie skok w mrok ale w swiatlo, ktore kazdy mrok rozswietla. Ale dla Ciebie to slogan ? Dla mnie to znowu doswiadczenie. Ty natomiast nie kosztujac posilku przeszedles na jakis sztuczny prowiant, ktory nie ma zadnych wartosci odzywczych. Czy nie ma dobra w buddyzmie ? Jasne, ze jest, ale nie ma w tym zycia. Bog daje zycie ! Przeciez nie ma w buddyzmie Boga, wiesz o tym. To „oderwanie”, to wlasnie skok w proznie, w nicosc. To tylko sytem filozoficzny. Bog jest, jest jeden i jest osoba. Osobe sie spotyka, z osoba sie dialoguje, osobe sie kocha i osoba okazuje milosc. Jesli skosztowalbys tego dialogu, nie zamienilbys tego na nic innego (jak pokochujac kobiete, nie zamienilbys jej na nic sztucznego) a tak nie znajac czegos, co daje prawdziwe szczescie, jestes przekonany, ze nie ma nic poza tym co znasz.

    Widzisz… Niejeden niewierzacy powie, ze Bog, to wytwor naszej wyobrazni, ze wiara to emocje, itp. A wierzacy wie, ze jak wiara z moca zstepuje z gory, tak zadziwic moze fakt, ze nawet jesli czlowiek od poczatku wierzacy, uwazany za swietego, bedacy niesamowicie blisko Boga, mistycznie obdarowany nagle wchodzi w cos, co wlasnie w mistycyzmie nazywa sie noca ciemna. Nagle Bog odbiera swiatlo i wszelkie doswiadczenie Jego milosci. Dzieje sie tak tylko z tymi, ktorzy sa najmocniejsi w wierze, szczegolnie obdarowani. Bog nie robi tego dla skarcenia czlowieka, bo grzesznika On podnosi, jesli ten do Niego wraca, ale kompletnie niezrozumialy jest fakt, gdy Bog daje ciemnosc swoim swietym. On wie, ze to ma byc doswiadczeniem, chwila proby dla jeszcze silniejszego zjednoczenia sie z Nim. I jak nagle czlowiek wierzacy sercem widzi Boga tak nagle traci ten dar i ponownie Go otrzymuje wraz z innymi darami nadprzyrodzonymi. Jest to dla mnie dowodem, ze to nie czlowiek ma wplyw na ilosc lask otrzymanych ale jest to calkowita inicjatywa Boga, ktory jest dawca wszystkiego. Tacy (swieci), ktorzy raz spotkali Boga nigdy sie nie zalamali i nie odeszli od Niego, nawet wtedy, gdy ogarniala ich ciemnosc. Jak swieta Faustyna, czy sw. Jan od Krzyza i wymienialbym tu wiele, wielu, ktorych zapewne nie znasz, ktorzy ludzmi bedac doszli do doskonalosci, czyli do znakomitego podobienstwa naszego Zbawcy. Nic nie jest w stanie zniszczyc doswiadczenia Boga, ono wypala pieczec na sercu do konca. Bog takich nie skrzywdzil ale dal ich nam, zebysmy wiedzieli, ze wierni Jego gotowi sa na trudne doswiadczenia i trwaja przed Nim tylko dlatego i tylko wtedy, ze z Nim jest dobrze, ale dlatego, ze On jest Prawda i dla tej Prawdy sa stanie wejsc ciemnosc. Jak i ci, ktorzy (wydawac by sie moglo naszymi oczyma) wchodza w smierc, idac na meczenstwo. Czy idac ku smierci, weszli w ciemnosc majac Jego ? „W Nim jest zycie, a zycie jest swiatloscia, a swiatlosc w ciemnosci swieci i ciemnosc jej nie ogarnela” (J 1, 4-5)

    „(…) i drogi powrotu na łono KK raczej dla mnie nie ma”. :D To akurat jest smieszne zdanie. Dobrze, ze napisales „raczej”. To nie jest tak, ze nie ma powrotu, ze nie ma drogi. Jest ! Co innego, gdybys stwierdzil „odrzucam Boga, odrzucam wiare w Niego i nie chce wrocic do Kosciola Katolickiego”. To by bylo poprawne, bo jedynym, ktory moglby zamknac Tobie droge jest sam Bog a On tego nie robi i nie zrobi, wiec nie robi tego tez Kosciol, wiec droga powrotu jest, o ile kiedys zechcesz , (a nie wiesz nigdy co sie wydarzy), o ile uwierzysz w to co mowi Biblia, o ile to co przekazuje jest w ogole prawda, prawda ? ;)

  32. DziKoń

    Wkrótce napiszę coś więcej. Strasznie się rozpisałeś i sam nie wiem w co najpierw mam rzucić śnieżką. W każdym razie musisz wiedzieć, że jestem z wykształcenia fizykiem. A jestem fizykiem bo poszukuję prawdy i jestem ciekawy świata. Jakoś nie znalazłem w Biblii prawdy, więc zacząłem szukać dalej. Znalazłem w Biblii głównie zniewolenie i oduczanie samodzielnego myślenia. Wkrótce rozwinę te tematy.

    Moi rodzice może i nie byli praktykujący, ale przecież praktykowanie jest raczej średnio związane z wiarą. Poza tym nie wspomniałem o tym że miałem wierzących i praktykujących dziadków z którymi spędzałem bardzo dużo czasu i przy których nasiąkałem tradycją. W ogóle to wolałbym rozdzielić sprawy związane z KK od spraw związanych z Chrześcijaństwem. Dla mnie jako ateisty to sprawa drugorzędna i nie widzę jakiejś większej różnicy między Wami a np. Protestantami. Wiem mniej więcej jakie są różnice ale są one dla mnie mało ważne, można by powiedzieć że to szczegóły.

    Na koniec zadam tylko pytanie. Czy jakbyś się urodził dajmy na to w Indiach, to czy też byłbyś Katolikiem?

  33. DziKoń

    No dobra teraz śnieżka w samego „Najwyższego”. Stworzył świat i jak twierdzicie jest w stosunku do niego czymś zewnętrznym. Czyli jest świat i jest Bóg i są osobne. W takim razie ów Bóg nie jest czymś absolutnym, nie jest wszędzie. Jest jakąś tam sobie istotą, jakimś kreatorem, ale nie jest absolutem, nie jest więc Bogiem.

    Druga sprawa to Bóg osobowy. Takie jego wyobrażenie moim zdaniem świadczy o bardzo słabej wyobraźni wierzących. Dlaczego twór nieskończenie mądry i potężny miałby być osobą. Przecież to cecha ludzka i zwierzęca (w przypadku tych bardziej rozwiniętych gatunków). Można więc założyć, że osobowość to cecha pojawiająca się w pewnym momencie skomplikowania układu nerwowego. A co przy większej złożoności? Nikt tego nie wie, ale skoro twierdzicie że On jest taki mądry i potężny to raczej musi być bardzo złożony.

    Przypuszczam więc że założenie że jest on osobą, jest tak samo bezsensowne jakbyśmy będąc mrówką próbowali porównywać się z człowiekiem i przenosić na niego swoje cechy. Wtedy pewnie byśmy stwierdzili że człowiek kieruje się wyłącznie instynktem. Wiem że to może nie najlepsze porównanie, ale nic lepszego mi w tej chwili nie wpadło do głowy.

    W każdym razie czekam na jakąś odpowiedź, a śnieżek jeszcze trochę mam w zanadrzu.

  34. Leszek

    Witam! Chciałbym podziękować za obecność na Woodstocku! Nie jestem katolikiem, jednak uważam że chrześcijanie mają takie same prawo przebywania na festiwalu jak wszyscy inni. Chciałbym podziękować diakonowi Pawłowi (chyba) z Janowa Lubelskiego i p.Iwonie z Bremy. Fajnie że chcieliście pogadać! Z kolegą po rozmowie z diakonem otrzymaliśmy błogosławieństwo – napisałem, że nie jestem katolikiem, jednak z kumplem poszukujemy jakiegoś rodzaju duchowości. Może rozmowa ani błogosławieństwo nas nie nawróciło, jednak na pewno nas wyciszyło.
    I jeszcze opis pewnej sytuacji: przyjechaliśmy jeden dzień przed festiwalem, rozbiliśmy namiot po czym postanowiliśmy pozwiedzać – i doszliśmy do Przystanku Jezus. Właśnie rozpoczynał się pochód chrześcijan. Obserwowaliśmy i wymienialiśmy się uwagami dotyczącymi ich pobytu na Woodstocku. Podszedł do nas gość (tak, tak! był trzeźwy!) i zapytał czy nie mamy kamienia (!!!???), bo chrześcijan trzeba ukamienować. No cóż… Rzecz jasna nie mówił poważnie (lub tak nam się wydawało), ale to ukazuje nastawienie niektórych ludzi. „Przyjaźń, miłość, muzyka” – jak widać nie dla wszystkich…
    Pozdrawiam jeszcze raz i przepraszam za błędy i niepoprawną składnię.
    I jeszcze raz: DZIĘKI!

  35. Kamil

    http://www.opoka.tv/video/wyklady/plynpodpradspotkaniezjoshemmcdowellemodc1,mh,vid,wyk,p_447.html

    prezent dla DziKoń :-)
    proszę tez obejrzeć następne części < z Panem Bogiem

  36. Przemek

    Dzięki Leszku za te słowa – to nie ja z Tobą rozmawiałem – ale i tak poczułem się dobrze, że ktoś zadał sobie tyle trudu, żeby podziękować za to co robimy na PJ. Życzę Ci wszystkiego dobrego i wiesz, błogosławieństwo ani nawet najlepszy Ksiądz Cię nie nawróci, choć może pomóc.. ale na szczęście(!) zależy to tylko od Ciebie, jeśli powiesz Bogu tak – odpowie, ale nie zrobi nic na siłę, ani wbrew Tobie, choć..takie małe znaki, jak ta rozmowa mogą być znakiem że o Tobie pamięta;-)

Zostaw swój komentarz

HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Relacje z Przystanku Jezus
Zdjęcia
Radio
Telewizja
PJ 2011

PJ 2010

PJ 2009

PJ 2008

Kategorie

Archiwum

Ostatnie komentarze
  • Karolina: a możne tego jeszcze gdzieś posłuchać?...
  • lutobrox: SZCZĘŚĆ BOŻE !!!...
  • Kamil- Kalwaria: No pięknie, pięknie. ;) Dobrze jest Was usłyszeć. Mała też d...
  • Ula: Witam serdecznie! Mam do Was ogromną prośbę dotyczącą Przyst...
  • Sławek: Dobry pomysł na spotk. rekolekcyjno-podsumowująco-rozeznając...
Wspólnota św. Tymoteusza
Katolickie Stowarzyszenie w służbie Nowej Ewangelizacji
ul. Kresowa 258; skr. pocz. 39
66-620 Gubin