04.06.2009 | Grzegorz Supeł | wyświetleń: 127
General Nil
Po wyjściu z kina nie miałem ochoty na jakąkolwiek rozmowę, nie chciało mi się popcornu, ani żadnego orzeźwiającego napoju znanej marki. Film Ryszarda Bugajskiego „Generał Nil” to naprawdę poruszający obraz, a emocje po obejrzeniu go opadały bardzo powoli. To kolejna opowieść o walce jednostki z potężną machiną systemu totalitarnego. Na szczęście reżyser nie po raz pierwszy podejmował ten temat, („Przesłuchanie” to równie mocny obraz), dzięki temu mogliśmy zobaczyć naprawdę wyraziście opowiedzianą historię, bez oszczędzania odbiorcom nawet najbardziej drastycznych scen. Naturalizm filmu nie został przyćmiony nawet przez sceny z życia rodzinnego głównego bohatera, ukazujące jego ludzką twarz. Jak to dobrz że w świecie „Dziennik Bridget Jones”, „Rambo XVII”, nie wiem której części Bonda, ktoś ma odwagę podejmować trudne tematy i wiedzmy że bez nich nasza świadomość byłaby w jakiś sposób okaleczona – musimy wiedzieć, musimy pamiętać. Dzieje kraju nad Wisłą to niewyczerpana kopalnia historii niejednego bohatera, których życie pisało scenariusze godne wielkich dzieł filmowych.
Po zakończeniu projekcji można było usłyszeć jak skrajne emocje wywoływał film, od epitetów nie nadających się do cytowania do modlitwy Ojcze Nasz, przy udziale pełnej sali poruszonych filmem kinomanów.
Generał Nil: reżyseria Ryszard Bugajski, scenariusz Ryszard Bugajski, Krzysztof Łukasiewicz, zdjęcia Piotr Śliskowski, muzyka Shane Harvey.
Gorąco polecam.
Grzegorz Supeł
Comments (1)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>





byłem na tym filmie ponad miesiąc temu i miałem podobne odczucia…