25.06.2010 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 521

NIE pozostawaj BIERNY !

+

Jako chrześcijanie nie możemy pozostawać bierni w kwestiach społecznych. Liczy się także twój głos w poniższej sprawie. Zachęcam do włączenia się w proponowaną poniżej inicjatywę, zgodnie ze swoim sumieniem.

Mimo sprzeciwu społecznego i zdecydowanej krytyki Rzecznika Praw Obywatelskich Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski pospiesznie poddał pod glosowanie a następnie jako p. o. Prezydenta RP podpisał 18 czerwca 2010 r. nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Całość ustawy wprowadza w Polsce model szwedzki. Tam państwo już od 30 lat narzuca bezstresowe wychowanie dzieci. Powszechną praktyką jest, napiętnowane przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, odbieranie dzieci z domów przez urzędników państwowych, z bardzo błahych powodów. Nie chcemy w Polsce rozwiązań, które w innych krajach są przyczyną cierpień dzieci i ich rodziców.

Założenia ustawy to m.in.:

1) Pracownik socjalny będzie miał prawo odebrać dziecko z rodziny, bez wyroku sądu. (art. 12a)

2) W każdej z 2.500 polskich gmin powstaną zespoły monitorujące życie prywatne ludzi.

3) Na podstawie procedury Niebieskiej Karty będą zbierane dane wrażliwe o rodzinie, bez zgody domniemanego sprawcy przemocy a nawet domniemanej ofiary.

4) Procedurę można będzie zacząć już po jednym niesprawdzonym donosie. (art 9d)

5) Ustawa nazywa przemocą: jednorazowe albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność.

6) „Poradnik pracownika socjalnego” z 2009 r. precyzuje, że przemocą jest: dawanie klapsów, „zawstydzanie”, „krytykowanie” np. „krytykowanie zachowań seksualnych” – co powoduje, że każdy rodzic podejmujący działania wychowawcze, może być oskarżony o przemoc.

7) W uzasadnieniu nowelizacji jest mowa, że problem przemocy dotyczy połowy rodzin w Polsce. Tak wielka jest planowana skala kontroli.

Ustawa ma wejść w życie 1 sierpnia 2010 r.
Nie możemy być bierni!
Protestujmy!
Chodzi o nasze rodziny, dzieci, wnuki.
Nawet komunistom w  PRLu nie przyszło do głowy by odbierać dzieci rodzicom pod byle pretekstem.
Nasze dzieci nie są własnością urzędników państwowych.

wejdź na www. rzecznikrodzicow.pl

Comments (4)

Komentarze

  1. Piotr Sowa

    Według mnie, taka ustawa to tak naprawdę projekt działania przeciw rodzinie. Rozbudowa kontroli życia obywateli, to przede wszystkim domena rządów komunistycznych. Interwencja urzędnika państwowego w życie rodziny nigdy nie jest obiektywna. Rodzice tracą na autorytecie, a dzieci tracąc kręgosłup moralny mogą robić to co im się żywnie podoba, niezależnie czy prowadzi ich to do rozwoju. Efektem tego jest relatywizm wartości wychowanków. Wzrasta przestępczość i pojawia się konieczność jeszcze większej interwencji państwa w tak rozregulowanym społeczeństwie. Na końcu tych działań jest realizacja idei państwa policyjnego – wprowadzana aktualnie pod przykrywką ochrony dzieci – gdzie nie tylko wychowanie, ale nawet wyznawane wartości i wiara są regulowane przez rząd.

    Rodzina jest ostoją wartości chrześcijańskich, dlatego stała się celem ataków. Myślę, że żaden rozsądny rodzic nie pozwoli nikomu obcemu z zewnątrz układać życia rodzinnego. Co innego gdy jest sytuacja patologiczna, ale ta ustawa odnosi się do normalnych czynności pedagogicznych. Dojdzie do tego, że rodzice będą bać się dzieci, (przykład-Szwecja) i staną się codzienne sceny płaczu wyszarpywania dzieci rodzicom.

    Czy nie lepiej te pieniądze przeznaczyć na zapobieganie patologii i wychowanie, zamiast na rozbudowę systemu kontroli? Niestety te same ugrupowania polityczne chcą usunąć z szkół wychowanie do życia w rodzinie, a wprowadzić lekce wychowania seksualnego, gdzie akcent pada na życie seksualne, a raczej na promocję środków antykoncepcyjnych. Jednym słowem są to dążenia do tego aby zniszczyć rodzinę. Czy możemy być obojętni?

    Jan Paweł II w adhortacji Familiaris Consortio ujął to tak :

    „Do zadań społecznych rodziny należy również wyrażanie opinii w formie interwencji politycznej: rodziny winny więc zabiegać jako pierwsze o to, ażeby prawa i instytucje państwa nie tylko nie naruszały praw i obowiązków rodziny; ale by je popierały i pozytywnie ich broniły. W tym sensie rodziny powinny coraz lepiej sobie uświadamiać własną rolę współtwórców tak zwanej „polityki rodzinnej” oraz podejmować odpowiedzialność za przemianę społeczeństwa: w przeciwnym razie one pierwsze padną ofiarą tego zła, na które patrzyły obojętnie.” (44)

    Dalej w tym samym dokumencie
    „Karta praw rodziny:

    Ideał współpracy rodziny i społeczeństwa we wzajemnym wspieraniu się i rozwoju natrafia często i w wymiarach bardzo poważnych na niebezpieczeństwo rozdziału czy wręcz wzajemnego przeciwstawiania się.

    W rezultacie — co nieustannie ujawniał Synod — sytuacja ogromnej liczby rodzin w różnych krajach jest bardzo skomplikowana, jeśli nie wprost krytyczna: instytucje i ustawy negują w sposób niesprawiedliwy nienaruszalne prawa rodziny i samej osoby ludzkiej, a społeczeństwo — dalekie od służenia rodzinie — gwałtownie atakuje jej wartości i wymagania. W ten sposób rodzina, która wedle zamysłu Bożego jest podstawową komórką społeczeństwa, podmiotem praw i obowiązków najpierw ze strony państwa, a następnie wszelkich innych wspólnot, pada ofiarą społeczeństwa, ofiarą opieszałości jego interwencji, a bardziej jeszcze oczywistych jego niesprawiedliwości.

    Dlatego też Kościół otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i państwa. W szczególności Ojcowie Synodu przypomnieli następujące prawa rodziny:

    * prawo do istnienia i rozwoju jako rodziny, czyli prawo każdego, zwłaszcza człowieka ubogiego, do założenia rodziny i posiadania odpowiednich środków do jej utrzymania;
    * prawo do wypełniania własnej odpowiedzialności w zakresie przekazywania życia i wychowania dzieci;
    * prawo do intymności życia małżeńskiego i rodzinnego; (!)
    * prawo do stałości więzi i instytucji małżeństwa;
    * prawo do wyznawania własnej wiary i stawania w jej obronie;
    * prawo do wychowania dzieci wedle własnych tradycji i wartości religijnych i kulturowych, przy pomocy koniecznych środków, narzędzi oraz instytucji;
    * prawo do uzyskania zabezpieczenia fizycznego, społecznego, politycznego, ekonomicznego, zwłaszcza dla ubogich i chorych;
    * prawo do mieszkania, pozwalającego na godziwe życie rodzinne;
    * prawo do wypowiedzi i przedstawicielstwa wobec publicznych władz gospodarczych, społecznych i kulturalnych oraz władz niższego szczebla, bądź bezpośrednio, bądź za pośrednictwem stowarzyszeń;
    * prawo do zrzeszania się z innymi rodzinami i instytucjami celem właściwego i gorliwego wypełnienia swych zadań;
    * prawo do ochrony nieletnich poprzez odpowiednie instytucje i prawodawstwo przed szkodliwymi środkami farmakologicznymi, pornografią, alkoholizmem itp.;
    * prawo do godziwej rozrywki, która służyłaby również wartościom rodziny;
    * prawo osób starszych do godziwego życia i umierania w sposób godny człowieka;”(46)

  2. Jace

    Witam
    Początkowo chciałem się podpisać pod powyższym protestem, zdecydowanie zgadzam się ze sprzeciwem wobec postulatów wymienionych w 7miu powyższych punktach. Jednakże ze względu na to, że jest to protest nie przeciwko wymienionym zjawiskom, a przeciwko konkretnej ustawie, zajrzałem do owego dokumentu (oraz innych wymienionych w artykule) i to zrodziło kilka wątpliwości dotyczących uzasadnienia protestu.

    1)
    „Art. 12a. 1. W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w
    związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny wykonujący
    obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić
    je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rozumieniu
    art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.
    U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.5)), w rodzinie zastępczej lub w całodobowej
    placówce opiekuńczo-wychowawczej.
    2. Tryb umieszczania dzieci w rodzinie zastępczej lub w całodobowej
    placówce opiekuńczo-wychowawczej regulują przepisy ustawy z dnia
    12 marca 2004 r. o pomocy społecznej.
    3. Decyzję, o której mowa w ust. 1, pracownik socjalny podejmuje
    wspólnie z funkcjonariuszem Policji, a także z lekarzem, lub ratownikiem
    medycznym, lub pielęgniarką. Przepisy art. 59810, art. 59811 § 3
    i art. 59812 § 1 zdanie pierwsze ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. -
    Kodeks postępowania cywilnego stosuje się odpowiednio.”

    Według artykułu 12a pracownik socjalny nie będzie miał prawa odebrania dziecka rodzicom bezwarunkowo- dotyczy to bowiem jedynie absolutnie skrajnej sytuacji- BEZPOŚREDNIEGO zagrożenia życia dziecka. Ma to przeciwdziałać sytuacjom w których np. pijani rodzice pozostawili pociechę bawiącą się, choćby żelaskiem, zupełnie bez opieki. Pracownik taki będzie miał prawo do zabrania dziecka, bez oczekiwania na wyrok sądu, gdyż oczekiwanie takie zwyczajnie zagraża życiu dziecka. Mozna tu obawiać się o subiektywną przecież ocenę “stanu bezpośredniego zagrożenia życia” przez taką osobę. Jednakże w tym celu wprowadzono ust. 3, w którym stoi wyraźnie, że takie diałanie może być podjęte jedynie przy zgodzie drugiej osoby- policjanta, lekarza, pielęgniarki- dopiero po wspólnej decyzji, za którą obie osoby ponoszą odpowiedzialność, dziecko może zostać zabrane. Procedura taka zapewnia znaczną obiektywizację podejmowanej decyzji. Czy brzmienie 1 punktu uzasadnienia protestu, nie jest odmienne zatem w dość znaczącym stopniu od sensu ustawy?
    Warto dodać że zgodnie z art. 12b:
    “Art. 12b. 1. Rodzicom, opiekunom prawnym lub faktycznym przysługuje zażalenie
    do sądu opiekuńczego na odebranie dziecka, o którym mowa w art.
    12a. W zażaleniu można domagać się zbadania zasadności i legalności
    odebrania dziecka oraz prawidłowości jego dokonania.”
    Rodzice mogą odwołać się od decyzji, a jak czytamy dalej sąd musi rozpatrzyć wniosek w ciągu 24h.

    3)
    O samej niebieskiej karcie napiszę jeszcze w następnym punkcie. Tu jednak zastanawiam się, co wzbudza sprzeciw w tym, że nie pyta się o zgodę osoby, przeciwko której prowadzona jest tego typu procedura. To sytuacja analogiczna (choć oczywiście o innym charakterze) do pytania podejrzanego, czy policja może poprowadzić śledztwo przeciwko niemu. W przypadku ofiary natomiast, która często jest osobą nie tylko niepełnoletnią, ale często niezdolną do wyrażenia takiej zgody (choćby niemowlę) ustalenie takie wydaje się być również uzasadnione, gdyż zgoda taka musiałaby być wydana przez opiekuna, który w sprawach przemocy w rodzinie może być jej sprawcą.

    4)
    “Art. 9d. 1. Podejmowanie interwencji w środowisku wobec rodziny dotkniętej
    przemocą odbywa się w oparciu o procedurę „Niebieskie Karty” i nie
    wymaga zgody osoby dotkniętej przemocą w rodzinie.
    2. Procedura „Niebieskie Karty” obejmuje ogół czynności podejmowanych
    i realizowanych przez przedstawicieli jednostek organizacyjnych
    pomocy społecznej, gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych,
    Policji, oświaty i ochrony zdrowia, w związku z uzasadnionym
    podejrzeniem zaistnienia przemocy w rodzinie.
    3. Przedstawiciele podmiotów, o których mowa w ust. 2, realizują procedurę
    „Niebieskie Karty” w oparciu o zasadę współpracy i przeka8
    zują informacje o podjętych działaniach przewodniczącemu zespołu
    interdyscyplinarnego.
    4. Wszczęcie procedury „Niebieskie Karty” następuje przez wypełnienie
    formularza „Niebieska Karta” w przypadku powzięcia, w toku prowadzonych
    czynności służbowych lub zawodowych, podejrzenia stosowania
    przemocy wobec członków rodziny lub w wyniku zgłoszenia
    dokonanego przez członka rodziny lub przez osobę będącą świadkiem
    przemocy w rodzinie.”

    Tu znajdziemy informacje dotyczące procedury “niebieskie karty“:
    http://www.stop-przemocy.pl/index.php?Id=64

    Zastanawiam się co autor protestu ma na myśli używając określenia ‘niesprawdzony donos’. Policja zajmuje się każdym wezwaniem- każdym zgłoszeniem- czy to dotyczy podejrzenia zaistnienia przemocy w rodzinie, czy kradzieży portfela, czy naruszenia ciszy nocnej. Motywem do wszczęcia takich interwencji są zatem zazwyczaj niesprawdzone donosy, pierwszym etapem procedury jest bowiem właśnie ich sprawdzenie. “Niebieskie karty” (bo, jak czytamy w ust.4, to przez jej wypełnienie rozpoczyna się procedura) to nie żadne niesprawdzone donosy, które może wypełnić sobie na przykład wrogi sąsiad albo niezadowolone dziecko, a formularz wypełniany tylko I wyłącznie przez POLICJANTA w czasie interwencji i ma na celu standaryzację postępowania I usprawnienie dokumentowania takich zdarzeń. Warto pamiętać, że “Wypełnienie przez interweniujących policjantów „Niebieskiej Karty” nie jest jednak równoznaczne ze złożeniem doniesienia o popełnieniu przestępstwa, nie stanowi podstawy do wszczęcia postępowania karnego.” Chodzi o to by policjant wiedział dokładnie co ma wypełnić I jak postąpić w konkretnej sytuacji. Jak czytamy na stronie (link powyżej) większość spraw o przemocy w rodzinie jest umarzana z powodu braku dowodów; w założeniu niebieskie karty pozwalają zatem na zebranie takich dowodów w dłuższym czasie.

    5)
    Nie odnalazłem tego zapisu w ustawie.. Być może ze wględu na to, że jest to “ustawa o zmianie ustawy”, a zdanie znajduje się w pierwotnej, niezmienianej częsci ustawy, ale wtedy jeśli chcemy zmienić owy zapis, trzeba postulować zmianę właśnie tej pierwotnej ustawy.

    6)
    Uważam, że największym mankamentem tej ustawy I innych dokumentów jest bardzo nieprecyzyjna definicja przemocy. W PPS z 2008 r. czytamy:

    “Przemoc fizyczna jest to wszelkiego rodzaju bezpośrednie
    działanie z użyciem siły, którego rezultatem jest
    nieprzypadkowe zranienie np. popychanie, obezwładnianie,
    policzkowanie ,szczypanie, kopanie, duszenie, bicie otwartą
    ręką, pięścią lub przedmiotami, oblewanie wrzątkiem lub
    substancjami żrącymi, użycie broni, itp.

    Przemoc psychiczna jest to działanie prowadzące do
    zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby np. :
    wyśmiewanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzenie,
    narzucanie własnych poglądów, ciągłe krytykowanie,
    kontrolowanie, ograniczanie kontaktów, stosowanie gróźb,
    szantażowanie.

    Przemoc seksualna jest to wymuszanie różnego rodzaju
    niechcianych zachowań w celu zaspokojenia potrzeb
    seksualnych sprawcy np. nieakceptowane pieszczoty,
    praktyki seksualne, seks z osobami trzecimi, sadystyczne
    formy współżycia, krytykowanie zachowań seksualnych.”

    ‘Wrzucenie do jednego worka’ obezwładnienia, czy bicia otwartą ręką i oblewania wrzątkiem, substancjami żrącymi czy użycia broni wobec dziecka jest faktycznie kompletnie niezrozumiałe. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że przemoc fizyczna, aby być przemocą musi tu, zgodnie z definicją doprowadzić do ZRANIENIA, czyli przerwania ciągłości skóry lub uszkodzenia tkanek- kryterium obiektywne I możliwe do zbadania; po zwyczajnych, śrenich ‘klapsach’ to się nie dzieje.. mam nadzieję..

    Warto zwrócić uwagę na fakt, że przmocą jest jedynie CIĄGŁE krytykowanie I to takie prowadzące do “zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby”. kontrowersyjny pozostaje subiektywizm oceny takiej sytuacji.

    Natomiast “krytykowanie zachowań seksualnych” jest przemocą w przypadku, jeśli ma na celu “wymuszenie zachowań w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych sprawcy“; bez dopowiedzenia tego warunku sens definicji zmienia się drastycznie I choć określenie brzmi bardzo bulwersująco w proteście I zajmuje w nim bardzo ważne miejsce jego znaczenie w poradniku jest zupełnie inaczej określone.

    7)
    Gdyby ktoś był łaskaw podać linka do strony na której można znaleźć owe uzasadnienie byłbym zobowiązany…

    Na koniec dodam jeszcze, że sam jestem katolikiem i zdecydowanym przeciwnikiem bezstresowego wychowania, a jeśli moje wątpliwości zostaną rozwiane chętnie podpiszę się pod protestem. Chciałbym podkreślić, że mój post nie jest bezwarunkowym poparciem ustawy a jedynie poddaniem w wątpliwość punktów wymienionych jako uzasadnienie protestu. Jak narazie uważam jednak, że ustawa ta, jakkolwiek nieidalna, uderza w patologie mogące wystąpić w rodzinie, a już na pewno nie wymusza bezstresowego wychowania dzieci i przy zachowaniu zdrowego rozsądku odpowiednich służb jest w gruncie rzeczy pożyteczna.
    Pozdrawiam

  3. asia

    Mi to wszystko, co się dzieje to się w głowie nie mieści… :(

  4. Krzysiek W.

    Jace, problem polega głównie na drobnych, ale ważnych nieścisłościach tej ustawy (zarówno obowiązującej, jak i jej przyszłej nowelizacji). Wszyscy się zgadzamy, że trzeba ograniczyć krzywdzenie dzieci w rodzinach patologicznych. Ale nie może się to dziać kosztem rodzin normalnych. Dobrze wiemy jak dziurawe prawo potrafi skrzywdzić ludzi. Przykładem jest mój brat, który musi bronić się przed sądem, przed odebraniem mu praw rodzicielskich. Powód: niektórzy donieśli gdzie trzeba, że rzekomo bije dzieci. To nie prawda(!), ale sprawa w sądzie ciągnie się już ponad rok, a w tym czasie dzieci znajdują się w Pogotowiu Opiekuńczym, a mój brat może je widywać przez jeden weekend w miesiącu. Zawiedli wszyscy. Zawiodła ustawa (o której tu mowa), zawiedli pedagodzy i psycholodzy oraz policja. Działania ich wszystkich razem wziętych doprowadziły do tego, że niewinny człowiek musi się bronić, a jego dzieci „siedzą w więzieniu” zwanym Pogotowiem Opiekuńczym. A przecież wszyscy Ci ludzie działali zgodnie z prawem i niby dla dobra dzieci. Czy więc taka ustawa jest dobra?

    Zgadzam się z Tobą, Jace, że pierwszym problemem w tej ustawie jest nieprecyzyjna definicja przemocy. W Kodeksie Karnym jest już przemoc zdefiniowana. Kto ją stosuje popełnia przestępstwo ścigane przez policję. Nowa ustawa została stworzona po to, że rzekomo zapisy w prawie karnym były niewystarczające do ochrony ludzi. Problem w tym, że nowa ustawa wychodzi poza przestępstwa i zaczyna ingerować w proces wychowawczy rodziców.

    I tutaj ważna uwaga: Należy patrzeć nie tylko na treść ustawy, ale na przepisy wykonawcze tworzone na jej podstawie. Jednym z nich jest „Poradnik pracownika socjalnego” z 2009 r. (patrz http://www.rzecznikrodzicow.pl)

    Można tam przeczytać wiele dobrego, ale też takie oto kontrowersyjne stwierdzenia:

    „Przemoc fizyczna jest to wszelkiego rodzaju bezpośrednie
    działanie z użyciem siły, którego rezultatem jest nieprzypadkowe zranienie np. popychanie, obezwładnianie,
    policzkowanie, szczypanie, kopanie, duszenie, bicie otwartą ręką, pięścią lub przedmiotami, oblewanie wrzątkiem lub substancjami żrącymi, użycie broni, itp. ”

    Mam dwóch synów. Stosuję stopniowanie kar za złe zachowanie. Najpierw nagradzam ich za dobre zachowanie. Jeśli robią coś źle, to w zależności od tego jaka jest waga tego problemu (umyślne wylanie picia, czy umyślne kopnięcie brata w złości) dobieram karę. Może to być zakaz bawienia się ulubionym samochodem do końca dnia lub nie pojechanie do ulubionej babci. Ale są sytuacje kiedy moi synowie mają gdzieś moje lajtowe kary. Pełni złości kłócą się, biją, wrzeszczą, niszczą coś. I co wtedy? Wg. w/w definicji nie mogę ich obezwładnić, ani dać im klapsa otwartą ręką. w tym wypadku muszę chyba wezwać na pomoc policję, bo jeśli zrobię coś nie zgodnie z ustawą będę przestępcą :) hehehe

    „Przemoc psychiczna jest to działanie prowadzące do zniszczenia pozytywnego obrazu własnej osoby np.: wyśmiewanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów, stosowanie gróźb, szantażowanie.”

    Stosowanie gróźb. No ładnie. „Synku, jeśli nie przestaniesz natychmiast bić brata, to dostaniesz klapsa i pójdziesz do kąta na 5 min. żebyś się zastanowił i potem brata przeprosił”. Przecież to groźba!

    Narzucanie własnych poglądów. Przy tym punkcie rodzice powinni się załamać, bo mogą się pożegnać z wychowywaniem . Od dziś nie mogą narzucić dziecku własnego poglądu na to jak się ma ubierać, zachowywać, myśleć, jakie podejmować decyzje. No to ja się pytam szanownych ustawodawców jak ja mam nauczyć dziecko życia?

    Ograniczanie kontaktów. Np. Mój syn nawiązuje kontakt przez internet z podejrzaną grupa znajomych. Blokuję mu dostęp do czatu, maila itp. i …staję się przestępcą. Tak samo jeśli zabronię mu iść na imprezę do znajomych, bo wiem, że będzie tam tylko chlanie i obmacywanie dziewczyn, jestem przestępcą.

    „Przemoc seksualna jest to wymuszanie różnego rodzaju niechcianych zachowań w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych sprawcy np.nieakceptowane pieszczoty, praktyki seksualne, seks z osobami trzecimi, sadystyczne formy współżycia, krytykowanie zachowań seksualnych.”

    Kolejne dziwne zestawienie, otóż zaspokojeniem potrzeb seksualnych sprawcy jest krytykowanie zachowań seksualnych ofiary. Czyli jeśli mój syn będzie obmacywał jakąś dziewczynę, to nie mogę mu tego zabronić, bo jest to z mojej strony przemoc seksualna. Kiedy mój syn będzie chciał być gejem, to też nie mogę nic na to poradzić.

    „Przemoc ekonomiczna jest to działanie mające na celu
    całkowite uzależnienie finansowe ofiary od sprawcy np.
    odbieranie zarobionych pieniędzy, uniemożliwienie podjęcia
    pracy, niezaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny,
    okradanie, zaciąganie kredytów i zmuszanie do zaciągania
    pożyczek wbrew woli współmałżonka.”

    No cóż, moje niepracujące dziecko jest ode mnie całkowicie uzależnione finansowo. I mam nadzieję, że nie zostanę przestępcą kiedy nie kupię mu najnowszych adidasów za 500zł, tylko niższy model za 200zł. W rodzinie moje żony był taki zwyczaj, że jak dzieci(mieszkające z rodzicami: małoletnie i pełnoletnie!) coś zarobią, to 30-50% oddają do budżetu domowego. Rodzeństwo mojej żony uważa to za sprawideliwe, bo rodzice harują dla nich całe dnie, dają im dom, opiekują się nimi, dbają, kochają. Dlatego dzieci odciążenie rodziców uznają za słuszne. Ale dzieci musiały zostać tego nauczone. A więc zapewne kiedyś, w procesie wychowawczym, rodzice musieli odebrać im te 50% siłą! Czyli moi teściowe są przestępcami?

    Może moje powyższe przykłady wydają się śmiesze… że przecież pracownik socjalny nie będzie odbierał rodzicom dzieci za postawienie ich do kąta i danie klapsa za słuszne przewinienia. Ale ja nie jestem tego pewien!!! Przykład mojego brata pokazuje to dobitnie. Prawo zawiodło, system zawiódł. Niewinny człowiek stoi przed sądem. I to już jest fakt, a nie teoretyczne rozważania.

    I na koniec: Nie jestem przeciwko prawu które ma pomóc osobom krzywdzonym! Jestem przeciwko prawu, które pozwala urzędnikom odebrać mi dzieci tylko dlatego, że je wychowuję zgodnie z moimi przekonaniami, sumieniem i wiarą.

Zostaw swój komentarz

HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Relacje z Przystanku Jezus
Zdjęcia
Radio
Telewizja
PJ 2011

PJ 2010

PJ 2009

PJ 2008

Kategorie

Archiwum

Ostatnie komentarze
  • Karolina: a możne tego jeszcze gdzieś posłuchać?...
  • lutobrox: SZCZĘŚĆ BOŻE !!!...
  • Kamil- Kalwaria: No pięknie, pięknie. ;) Dobrze jest Was usłyszeć. Mała też d...
  • Ula: Witam serdecznie! Mam do Was ogromną prośbę dotyczącą Przyst...
  • Sławek: Dobry pomysł na spotk. rekolekcyjno-podsumowująco-rozeznając...
Wspólnota św. Tymoteusza
Katolickie Stowarzyszenie w służbie Nowej Ewangelizacji
ul. Kresowa 258; skr. pocz. 39
66-620 Gubin