04.11.2009 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 140
Nadal, wytrwale modlimy się o powrót Marcina do zdrowia.
Po sierpniowym wypadku, Marcin nadal nie może dojść do siebie. Otoczony ogromną troską najbliższych i modlitwą przyjaciół trwa nadal w stanie nieprzytomności. Przeniesiony z OIOMu do hospicjum poddawany jest rehabilitacji i dalszej opiece medycznej.
Wielu młodych i starszych modli się o jego pełny powrót do zdrowia. Jego współbracia klerycy, ksiądz Rektor odwiedzają Marcina, modlą się na głos przy nim, przynoszą gitarę i śpiewają jego ulubione piosenki…
Dzisiaj kiedy modliliśmy się w Domu Wspólnoty przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie jak co dzień na adoracji, zdałem sobie sprawę, że na naszych oczach dokonuje się przedziwne misterium ofiary. Nie potrafię tego wszystkiego ogarnąć ludzką logiką, natomiast ufam Jezusowi, że wie co robi. Możliwe, że kiedyś dane nam będzie o wiele głębiej zrozumieć owo przedziwne misterium w którym przez wiarę dzisiaj możemy uczestniczyć.
Z pewnością jest to bardzo trudny czas dla mamy Marcina z którą dzisiaj rozmawiałem. Otaczająca go wielką troską, widzi z dnia na dzień jak Marcin fizycznie słabnie. Brak normalnego ruchu powoduje zmiany w masie mięśniowej i bardzo nas to martwi. Codziennie przypominamy Jezusowi o pragnieniu naszych serc, bo bardzo bliski jest nam Marcin i chcielibyśmy, by wrócił do pełni sił, kontynuował studia i byśmy z jego rąk mogli przyjmować Jezusa podczas Eucharystii.
Dziękuję wszystkim, którzy wiernie trwają na modlitwie i otaczają Marcina troską przed Panem.
ks. Artur Godnarski wraz z przyjaciółmi
Comments (1)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>





Bóg zawsze ze zła potrafi wyprowadzić ogromne dobra, tam gdzie jest cierpienie tam też bardzo blisko jest obecny Jezus, tam też spływają ogromne łaski. Choć nam to trudno pojąć. Codziennie proszę Boga o cud i dziękuję Mu za każdy dzień zycia Marcina.