16.11.2009 | ks. Artur Godnarski | wyświetleń: 160
Dzisiaj: Gliwice – Kraków – Lublin
Cieszymy się bardzo z tego, że możemy Wam służyć, także poprzez nasze spotkania. Nieraz minęły lata od ostatniego widzenia się. Jednak jaka jest radość, gdy spotykamy się i odkrywamy, że choć wiele zmieniło się do koła nas, to jednak trwamy przy Jezusie i w tym samym dziele – Nowej Ewangelizacji.
Bardzo ciekawe jest to, że będąc w drodze, zawsze spotykamy ludzi, których szuka Bóg, upomina się o nich… Dlatego nie opuszcza nas modlitwa o to, byśmy byli narzędziami w Jego ręku.
Są i tacy co nas nie rozumieją, kwestionują, obmawiają, biczują wypowiedziami, zazdrością… Doświadczamy tego na co dzień. Mamy nadzieję, że nas to nie zniechęci do bycia w Bożym dziele. Może to i fragment pokuty za nasze niewierności. Wiemy jedno i temu ufamy co mówi Słowo Boże, że „Bóg z tymi którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra”.
Zatem dzisiaj Gliwice i przemiłe spotkanie z naszymi przyjaciółmi z dawnych lat, którzy zapoczątkowali przepiękne dzieło Szkoły Nowej Ewangelizacji Chrystusa Zmartwychwstałego, które w tych dniach obchodzić będzie swój dziesięcioletni jubileusz, czego szczerze gratulujemy. Jak wielu ludziom na Śląsku już służyli. Jak wiele pięknych owoców wydała ich posługa w życiu poszczególnych osób.
Kraków tym razem interwencyjnie w bardzo konkretnej sytuacji człowieka o którego upomina się Pan Bóg. Tu proszę o modlitwę.
Lublin to radość kolejnego Forum Ewangelizacyjnego w Metropolitalnym Seminarium Duchownym, gdzie dane nam będzie się spotkać na wspólnej Eucharystii, konferencjach, dialogach i dzieleniu się nowymi pomysłami ewangelizacyjnymi pośród braci studenckiej.
Mamy nadzieję także wspólnie obejrzeć film z PJ 2009, zobaczymy, czy warunki techniczne nam na to pozwolą. Bardzo cieszymy się na spotkanie z Wami.
Zatem do zobaczenia
ks. Artur Godnarski
Comments (2)Komentarze
Zostaw swój komentarz
HTML: Możesz użyć następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>





wydawałoby się że ksiądz może ufać przełożonym. takich którym może zaufać niestety jest bardzo mało. żadko, który biskup zna realne życie dzisiejszego kapłana. „ich” informacje i dane pochodzą z donosów i fałszywych oskarżen, albo od tych, którzy dużo gadają, wymądrzają a „g…o” robią niszcząc dobrą robotę innych, zwłaszcza dobrą formację, nie wielu ludziom w purpurze zależy na człowieku w sutannie.
Możliwe, że w tym co piszesz jest wiele racji. Mogę do tego jedynie dodać, że wielu purpuratów to ludzie samotni, nie znający smaku prawdziwej przyjaźni a to bardzo zubaża człowieka. Piszę to nie po to, by osądzać, ale by rzucić na problem jakieś światełko, które pomoże nam przechodzić ponad pierdołami i rozumieć naszych braci, którzy mają mieć troskę o nas, zwykłych szarych księży z szeregu na pierwszej linii frontu.
Bardzo polecam książkę, którą obecnie pochłaniam a która może wiele wnieść do tego naszego maleńkiego dialogowania za pomocą tej witryny: „Siostra Emmanuelle – Wyznania zakonnicy” Znak, Kraków 2009. Myślę, że ta historia pozwala znaleźć w sobie wyjątkowy wymiar odkrywania piękna Bożego wezwania i nadprzyrodzonej determinacji, by pomimo wszystko być szczęśliwym i nie zatrzymać się w gronie klubu „mocnych w gębie”, by nie zgorzknieć ale zrealizować pięknie powołanie i wybór pójścia za Chrystusem. To jest źródłem mojego szczęścia przeżywanego pośród targań codzienności.