Kilka lat temu na Przystanku Jezus miała miejsce ciekawe spotkanie. Pewien uczestnik Przystanku Woodstock przyszedł na nasze pole, aby porozmawiać. Szybko przysiedli się do niego nasi ewangelizatorzy i zawiązała się bardzo emocjonalna rozmowa. Przyglądałem się temu z daleka, ponieważ mężczyzna wyglądał dość spektakularnie. Na piersi i rękach miał wiele tatuaży z symboliką satanistyczną, jego oczy nie były tego samego koloru, co w pierwszej chwili przyprawiało o gęsią skórkę. Z daleka było widać, że ewangelizatorzy próbują coś wytłumaczyć, a z jego twarzy dało się odczytać, jak narasta w nim frustracja. Do grupy dołączyły kolejne osoby “ze wsparciem“.

ZAPISZ SIĘ NA KURS PAWEŁ

W pewnym momencie zrozumiałem, że wsparcia potrzebuje on. Postanowiłem ruszyć z odsieczą i stanąć po jego stronie… Zanim przyłączyłem się do dyskusji, słyszałem jak przebijały się słowa: musisz się zmienić, nie możesz tak żyć itd. Ewangelizatorzy sprawnie posługiwali się Pismem Świętym, aby przedstawić uzasadnienie biblijne swoich argumentów. On jednak twierdził, że nie wierzy w Biblię, nie ma ochoty się zmieniać, ani ścierać tatuaży i ma żal, że nie chcą odpowiedzieć na jego pytania. W momencie gdy się przysiadłem, spojrzał na mnie, a ja poczułem się skasowany. Jednym okiem nieco bardziej 🙂

Krótko przedstawiliśmy się sobie, a dyskusja trwała nadal. Podjąłem próbę zakończenia tego i ku zdziwieniu pozostałych powiedziałem, że nie musi się zmieniać. Zapytałem:

–  Marek, a tak w ogóle, czym się zajmujesz?

– A wiesz, łapię różne roboty, a ty?

– Ja jeszcze się uczę.

– Pewnie na księdza – hehe.

– Nie, mam dziewczynę.

– Aha, ale to przecież nie przeszkadza – prowokował.

– Wiesz coś o tym? – uśmiech

– Widziałem wielu księży…

– A ty masz dziewczynę?

– Żonę, proszę ciebie – odpowiedział

– Fajna? – zapytałem?

– O kobiecie nie można mówić fajna, bo widziałem ładniejsze, ale nie o to chodzi…

– A o co?

– O to, by być jeden dla drugiego, ale wiesz, jak jest… nie zawsze łatwo się dogadać. Kobiety mają swój świat. Ale powinieneś coś o tym wiedzieć. Długo jesteście razem?

– Rok – odpowiedziałem.

– Eeee to bardzo krótko – śmiał się ze mnie.

W tym czasie, gdy rozmowa trwała w najlepsze, pozostali próbowali się włączyć. Ale on już nie chciał tego słuchać. Nie dziwie się. Niektórzy odeszli zrezygnowani, tak jakby z poczuciem przegranej i zniesmaczeni, że nie cytowałem Biblii, itp… A szkoda.

– Bardzo ją kochasz?

– Tak, życie bym za nią oddał.

– Bóg też nas bardzo kocha.

– Wiesz? – rozmowa robiła się coraz ciekawsza. Spoglądam na jego tatuaże, których przesłanie wyrażało sprzeciw wobec Boga.

– Tylko wiesz, ja jestem takim egoistą ,więc mnie Bóg chyba już dawno przekreślił.

– Wierzę, że nie. Potrafimy kochać innych, nawet jeśli nie są idealni, tym bardziej On kocha nas pomimo tego, że czynimy zło.

– Skąd wiesz, że tak jest, a nie na odwrót? Jak Bóg może kochać bandziorów i gwałcicieli, którzy wyrządzają krzywdę innym?

– Ponieważ sam o tym mówi… i wiele innych rzeczy, które dotyczą mnie i ciebie.

– Co na przykład? Skąd to wiesz?- zapytał zdziwiony.

Otworzyłem Biblię, której jednak nie kwestionował, a której z chęcią słuchał i jeszcze długo rozmawialiśmy właśnie o miłości. Momentami nie było łatwo i nie we wszystkim się zgadzaliśmy, ale Pan Bóg dotykał jego serca, gdy słuchał Ewangelii. Sam stwierdził, że musi zmienić kilka rzeczy w swoim życiu, bo dostrzega swój egoizm. Na końcu poruszony powiedział, że jest mu ciężko to wszystko ogarnąć i stać się z dnia na dzień wierzącym, oraz że jest wiele rzeczy, których nie rozumie. Mimo to zgodził się na wspólną modlitwę, w której poprosiłem Jezusa, aby go prowadził oraz o pokój Ducha Świętego.

Powiedział, że na początku rozmowy utwierdzał się w tym, że katolicy mają wyprane głowy i zależy im na indoktrynacji, ale teraz widzi, że jednak jesteśmy spoko. Sugerował, że  powinniśmy rozmawiać z wieloma ludźmi, którzy tu przyjechali, bo życie łatwo przegrać, a po nas widać, że jesteśmy szczęśliwi. Nigdy więcej się nie spotkaliśmy, ale mam nadzieję, że nasza rozmowa przyniesie dobre owoce.

Tego typu spotkania pomogły mi zrozumieć kilka rzeczy:

  • Jesteśmy na przystanku Woodstock, aby towarzyszyć młodym ludziom – być dla nich.
  • Nie warto nastawiać się na sukces i na to, że nasza mądrość kogoś przekona, a raczej modlić się, aby nasza posługa była owocna.
  • Nie istnieje podział my i oni. Trzeba być prawdziwym człowiekiem, aby wejść w prawdziwą relację i dialog jak równy z równym.
  • Nie wszyscy, ale bardzo wielu chce słuchać o tym, jak Bóg działa w naszym życiu i w czasie rozmowy doświadcza pokoju serca.
  • Samo mówienie o Bogu to za mało, a walka na argumenty jest bez sensu. Wiara rodzi się ze słuchania Słowa Bożego.

Ewangelizatorzy, którzy prowadzili tę rozmowę od początku, otrzymali konkretną i niełatwą lekcję. Zadanie jest dość proste: dzielić się świadectwem autentycznie przeżywanej wiary. Ich rozumienie misji i sposób podejścia do człowieka, który polegał na ocenianiu i moralizatorstwie, zamykały jeszcze bardziej serce Marka. Pamiętam, że wszystkie te osoby miały ubrane t-shirty z kolorem, który oznaczał że nie przechodziły kursu „Paweł” i w tej sytuacji miało to duże znaczenie.

Ten kurs przygotowujący do ewangelizacji przyniósł wiele owoców – duchowych i praktycznych w mojej posłudze, a także wielu z moich przyjaciół. Przez ten kurs Duch Święty uzdalnia do przyszłej posługi. Jest to inwestycja w drugiego człowieka, którego będzie dane mi spotkać. Warto skorzystać z doświadczenia innych, aby uniknąć sytuacji takich jak ta, opisana wyżej i aby posługa  wśród młodych była owocna!

Jeżeli odkrywasz powołanie do takiej posługi najbliższy kurs „Paweł” organizowany przez naszą wspólnotę odbędzie się w dniach 6-17 lipca 2017r. Możesz się zapisać na naszej stronie.

ZAPISZ SIĘ NA KURS PAWEŁ

Serdecznie zapraszam w imieniu całej naszej ekipy.

Piotr Sowa

 

Zapisz się na nasz NEWSLETTER

Zgadzam się na przetwarzanie danych w celu zapisania do newslettera i otrzymywania wiadomości e-mail.

Administratorem Danych są podmioty należące do Grupy Tymoteusz:
Katolickie Stowarzyszenie w Służbie Nowej Ewangelizacji – Wspólnota św. Tymoteusza
(ul. Kresowa 258A, skr. poczt. 39; 66-620 Gubin; NIP: 926 14 34 191)

Fundacja Cogito Ergo Credo. (ul. Kresowa 258A, skr. poczt. 39; 66-620 Gubin; NIP 926 167 12 58)

free newsletter templates powered by FreshMail